Nie czekając na decyzję Rady Polityki Pieniężnej, rynki już zdyskontowały spodziewaną podwyżkę stóp o 0,25 pkt proc. Wielkich ruchów nie będzie ani na giełdzie, ani w bankach.

Ostatni raz decyzję o podwyżce RPP podjęła w 2008 roku. Tę, która może zapaść dzisiaj, członkowie rady sygnalizowali od kilku tygodni. Nic dziwnego, że rynki wyprzedziły decyzję RPP.

• WIBOR (czyli procent, na jaki banki udzielają sobie pożyczek) trzymiesięczny wzrósł od połowy października 2010 r. do połowy stycznia 2011 r. z ok. 3,8 do prawie 4 proc. – mówi Michał Krajkowski z Domu Kredytowego Notus. W ratach kredytów mieszkaniowych dopiero to odczujemy, gdyż większość banków stawkę WIBOR aktualizuje co kwartał.

• Złoty zaczął się umacniać; euro kosztuje 10 groszy mniej niż na początku stycznia.

• Niektóre banki, np. Polbank, Citi BH, podniosły oprocentowanie lokat, jednak te największe – Pekao SA czy PKO BP – raczej nie będą się z tym spieszyć.

• Dla giełdy ruch stóp w górę to zła wiadomość. Ponieważ rosną wówczas odsetki w bankach, inwestorzy powinni sprzedawać akcje i przenosić pieniądze np. na lokaty. Ale na warszawską giełdę większy wpływ ma dziś sytuacja na rynkach europejskich. Ponieważ na głównych parkietach zapanował spokój, nasz rynek pozostaje atrakcyjny dla inwestorów. Wczoraj WIG wzrósł o 1,93 proc. Ewentualna podwyżka stóp procentowych może być więc przez giełdę nawet niezauważona.

Oczywiście może się zdarzyć – choć to mało prawdopodobne – że RPP nie podniesie jutro stóp, poczeka z tym do marca. To może wywołać przejściowe odwrócenie tendencji w oczekiwaniu na podwyżkę. Czyli złoty nieco osłabnie, spadną rentowności obligacji i WIBOR.

Drugi scenariusz: RPP w restrykcyjny sposób podnosi stopy o 50 pkt bazowych. Byłoby to duże zaskoczenie. Złoty i oprocentowanie kredytów i lokat poszłyby w górę.

Najważniejsze jednak, że spodziewana dziś decyzja rady to zapowiedź zmiany trendu. Oczekiwane są kolejne podwyżki stóp – w ciągu roku od 0,75 do nawet 1,5 proc., czyli od 75 do 150 pkt bazowych.

Rada będzie miała argumenty, by windować stopy. Inflacja nadal będzie dość wysoka – około 3 proc., a to może tworzyć presje płacowe. Zwłaszcza w drugiej połowie roku ze względu na spodziewaną poprawę na rynku pracy. Jak twierdzi Jakub Borowski, główny analityk Invest-Banku, pośredni cel RPP to umiarkowane wzmocnienie złotego, aby łagodzić wzrost cen paliw i żywności.