zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Staramy się o gaz z Ukrainy. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce kupować gaz od RosUkrEnergo

skomentuj

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce kupować gaz od RosUkrEnergo. W 2009 roku firma ta nie wywiązała się jednak z zobowiązań wobec naszego kraju.

Publikacja: 5 stycznia 2011, 03:00 Aktualizacja: 5 stycznia 2011, 10:49

PGNiG wysłało już do RosUkrEnergo (RUE) dwa pytania ofertowe. Jeśli strony się dogadają, dostawy z Ukrainy mogą ruszyć w tym roku.

PGNiG nie chce powiedzieć, o jak długi kontrakt może chodzić ani ile gazu zamierza zaimportować. Spółka uzależnia decyzje w tych sprawach od wykonania przez Naftohaz listopadowego wyroku Ukraińskiego Sądu Najwyższego, który nakazał tej państwowej spółce zwrot RUE ponad 11 mld m sześc. gazu przejętego w 2009 r.

– Poczekajmy jeszcze, aż faktycznie RUE ten gaz odzyska. Gdy się tak stanie, bylibyśmy zainteresowani odbiorem części tego surowca, ale tylko wtedy, gdy RUE zaproponuje nam korzystną cenę – mówi Michał Szubski, prezes PGNiG.

Przesył bez problemów

PGNiG mogłoby kupić co najmniej kilkaset milionów metrów sześciennych gazu rocznie. Eksperci twierdzą, że jeśli udałoby się wynegocjować korzystne ceny, a zapotrzebowanie na surowiec w naszym kraju wróciłoby do poziomów sprzed kryzysu do Polski można by sprowadzać z Ukrainy nawet 2 mld m sześc. gazu. To mniej więcej tyle, ile RUE dostarczał nam przed 2009 r.

Z przesłaniem takich ilości gazu rosyjsko-ukraińska spółka nie miałaby problemów. W jej dyspozycji znajduje się niemal sześć razy więcej surowca zgromadzonego w ukraińskich magazynach. Ich zajęcie przez Naftohaz dwa lata temu, gdy RUE został odsunięty od pośrednictwa w handlu rosyjskim gazem, spowodowało niedobory surowca w Polsce. RUE był bowiem jednym z najistotniejszych dostawców gazu do naszego kraju; rocznie sprzedawał nam około 2 mld m sześc. gazu.

Ostatni kontrakt PGNiG z RUE nie został zrealizowany. Polski koncern nie może jednak domagać się zwrotu zakontraktowanych dostaw, bo surowiec w zamówionej ilości odebraliśmy, tyle że dostarczył go nie RUE, lecz Gazprom, który przejął zobowiązania tej spółki. PGNiG zapewnia, że z punktu widzenia biznesowego nic nie straciliśmy.

Chodzi o dywersyfikację

Pozyskanie RUE jako alternatywnego dostawcy ma być elementem polityki dywersyfikacji. Obecnie dominującym źródłem dostaw gazu do Polski jest Gazprom, od którego co roku będziemy kupować 10,3 mld m sześc. surowca. Około 1 mld m sześc. paliwa sprowadzamy z Niemiec, a ponad 4 mld m sześc. gazu wydobywamy w kraju.

Z Ukrainy nie importujemy już surowca. Ostatnie dostawy stanęły 1 stycznia, kiedy Naftohaz wstrzymał transport gazu do Polski przez Hrubieszów. Ukraiński operator zawiadomił o tym PGNiG 30 grudnia.

Ukraińcy tłumaczą decyzję zmianą przepisów wewnętrznych. Zgodnie z nimi cały wydobywany gaz ziemny muszą oni kierować na pokrycie własnych potrzeb. To według strony ukraińskiej uniemożliwia realizację dostaw gazu ziemnego do Polski.

PGNiG nie zgadza się z argumentami strony ukraińskiej dotyczącymi podstaw wstrzymania dostaw i będzie się domagać realizacji umowy, która obowiązuje do końca 2020 r. Zgodnie z nią w 2011 r. do Polski powinno trafić prawie 170 mln m sześc. surowca.

PRAWO

RUE wraca do gry

RosUkrEnergo to rosyjsko-ukraińska spółka specjalizująca się w międzynarodowym pośrednictwie w handlu gazem. Założona w 2004 r. i zarejestrowana w Szwajcarii należy do rosyjskiego Gazpromu oraz firmy Centragas. Właścicielami tej ostatniej spółki są ukraińscy biznesmeni powiązani z Gazpromem: Dmytro Firtasz i Iwan Fursin. W latach 2006 – 2008 RUE był wyłącznym pośrednikiem w dostawach gazu z Rosji na Ukrainę, lecz zawarte na początku 2009 r. porozumienie między Rosją a Ukrainą usunęło go z ukraińskiego rynku. Teraz spółka wraca do gry.

Komentarze: 3

  • 1: Gośc z IP: 77.253.96.* (2011-01-05 16:00)

    Moim zdaniem jest to wszystko podejrzane, wiadomo że porozumienie z Gazpromem gwarantuje nam dostawy do 2022r. Po drugie to ta firmą przez którą Polska miała ogromne problemy, że musieli się nimi zajmowac nakwyżej postawieni przywódcy kraju. A po trzecie podobno gazu mamy ile potrzeba. Coś mi się zdaje że te sprawy gazowe nadają sie do komisji parlamentarnej , albo przynajmniej prokuratora.

  • 2: zw z IP: 89.75.151.* (2011-01-05 19:09)

    A co z pozwem przeciwko Ukrainie za zerwanie umowy na dostawy przez Hrubieszów ? Przeciez ta sprawa nadaje się przed miedzynarodowy arbitraż. Jak długo będziemy głaskać Ukraińców, mających nas głęboko w d...e ?

  • 3: Gośc z IP: 77.254.52.* (2011-01-20 21:31)

    Z taką firma współpraca to ryzyko, gratuluje odpowiedzialności tym ludziom , którzy taki pomysł forsują.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste