Dzięki niej w 2014 roku do kraju będzie można sprowadzić nawet 1,5 mld m sześc. gazu rocznie. To ponad 10 proc. potrzebnego nam surowca.

Michał Szubski, prezes PGNiG, zastrzega jednak, że używanie sformułowań „terminal” lub „gazoport” w stosunku do tego projektu jest nieco na wyrost. Inwestycja ta nie jest związana z terminalem skroplonego gazu LNG budowanym w Świnoujściu przez Polskie LNG, spółkę zależną Gaz-Systemu. – Chodzi o tzw. boję regazyfikacyjną zlokalizowaną w Zatoce Puckiej, która umożliwi odbiór sprężonego gazu ziemnego CNG – tłumaczy.

LNG i CNG to taki sam gaz, różni się natomiast stanem, w którym jest transportowany. CNG jest w postaci sprężonej, a LNG – skroplonej. Boja CNG to de facto pływająca instalacja, która rozpręża gaz odebrany bezpośrednio ze statku i przesyła go rurociągiem na ląd.

PGNiG szacuje, że boja mogłaby odbierać od 0,3 do maksymalnie 1,5 mld m sześc. gazu rocznie. Plan zakłada jednak, że wykorzystanie jej mocy oscylowałoby wokół dolnej granicy. Eksperci podkreślają, że boję w Zatoce Puckiej, podobnie jak świnoujski gazoport, trzeba traktować jako rozwiązania awaryjne. Dlatego nie można zakontraktować 100 proc. mocy tych terminali. PGNiG sprowadzać będzie zatem około 200 mln m sześc. gazu rocznie. Ponad 1 mld m sześc. spółka sprowadzi, gdyby pojawiły się jakiekolwiek perturbacje z dostawami z innych kierunków.

Odbiorcą CNG ma być Trójmiasto. Aglomeracja gdańska wciąż jest słabo zaopatrywana w gaz. PGNiG liczy też na wykonanie w tym rejonie przynajmniej jednego projektu energetycznego opartego na gazie. Spółka planuje m.in. budowę elektrowni razem z Lotosem i Energą. PGNiG zamierza poza tym dostarczać surowiec gdańskiej rafinerii oraz do Kosakowa, gdzie znajduje się magazyn zaopatrujący w gaz w okresach szczytowego zapotrzebowania, czyli głównie zimą, całą północną część Polski.

Na razie PGNiG nie ma podpisanych kontraktów na dostawy CNG. Jak się jednak dowiedzieliśmy, projekt zakłada import gazu z Morza Północnego.

Według analiz dostawy sprężonego gazu z tego regionu statkami będą coraz bardziej powszechne. Złoża obecnie eksploatowane są bliskie wyczerpania i firmy poszukujące gazu zaczynają się przenosić na głębsze i trudniej dostępne regiony Morza Północnego. Tam budowanie gazociągów jest nieopłacalne.

Według PGNiG inwestycja w terminal mogłaby ruszyć w 2012 – 2013 r. Import CNG możliwy byłby w roku 2014. Koncern rozpoczął już starania o pozyskanie środków z UE na ten projekt. Spółka nie ujawnia, ile miałaby kosztować budowa.