Dlaczego akurat teraz? Chociaż z prognozy Narodowego Banku Polskiego wynika, że w przyszłym roku ceny mieszkań spadną, to eksperci nie mają wątpliwości, że dostrzeżemy wkrótce pierwsze symptomy ożywienia na rynku nieruchomości. – W pierwszej kolejności będzie to dotyczyło powierzchni komercyjnych – uważa Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.

To dobry moment na inwestycję w fundusze lokujące środki w nieruchomości, przede wszystkim komercyjne, takie jak powierzchnie biurowe czy handlowe. – Fundusze inwestujące w tym segmencie powinny być beneficjentami ożywienia, na które czekamy – mówi analityk Open Finance.

W przeszłości fundusze takie udowodniły, że na nieruchomościach można nieźle zarobić. Arka Fundusz Rynku Nieruchomości w 2008 roku notował stopy zwrotu na poziomie 16 proc. To o wiele więcej, niż dają zarobić produkty lokujące na rynku pieniężnym czy w obligacje. W tym roku wyniki są gorsze ze względu na kryzys.

Eksperci uważają, że przyszłym roku stopy zwrotu będą wyższe niż w przypadku funduszy obligacyjnych. – Podmioty nieruchomościowe w dłuższym okresie zwykle osiągają wyniki lepsze niż fundusze obligacyjne. Ponadto na wynikach tych drugich odbiją się podwyżki stóp procentowych, których prawdopodobnie nie uda się uniknąć w perspektywie najbliższych 12 miesięcy – mówi Marek Arent, analityk Expandera.

Dodaje, że decyzje Rady Polityki Pieniężnej na pewno niekorzystnie wpłyną na stopy zwrotu, szczególnie instrumentów dłużnych, o stałym oprocentowaniu.

O ile w tym roku fundusze obligacyjne zarabiają średnio po 5 proc., a niektóre nawet 8 proc., o tyle w 2011 r. ten wynik będzie trudny do osiągnięcia, a zyski z inwestycji w podmioty obligacyjne oscylować będą w okolicy 5 proc. Tymczasem fundusze nieruchomości mogą przynieść nawet 10 proc. zysku.

Przychylnym okiem na fundusze nieruchomości powinni więc spojrzeć inwestorzy szukający sposobów na dywersyfikację portfela, bo podmioty te charakteryzują się niską korelacją z rynkiem akcji. Decydując się na taką inwestycję, trzeba się liczyć z koniecznością zamrożenia kapitału na kilka lat oraz z niewielką płynnością rynku.