Urząd Lotnictwa Cywilnego zatwierdził właśnie podwyżkę tzw. opłat terminalowych pobieranych przez zarządcę przestrzeni w naszym kraju, którym jest Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Od nowego roku linie lotnicze za starty i lądowania na polskich lotniskach będą płacić nie jak w tym roku 972,80 zł, ale 1051,03 zł. Przedstawiciele agencji żeglugowej zapewniają, że podwyżka nie będzie mieć większego wpływu na ceny biletów lotniczych. Grzegorz Hlebowicz, rzecznik prasowy PAŻP, wylicza nawet, że koszty linii lotniczych w związku z poborem opłat nawigacyjnych ulegną zmniejszeniu o pół procent wobec zeszłego roku. A to dlatego, że o 200 zł, do 1449,03 zł, spadną inne opłaty agencji, tzw. trasowe – pobierane od linii za przelot w polskiej przestrzeni powietrznej.

Jednak wiadomo, że w procedurze ustalania stawek nie to było najważniejsze. Ewentualna odmowa zatwierdzenia nawet tak nieistotnej dla linii lotniczych podwyżki groziła bowiem wybuchem niezadowolenia ze strony kontrolerów lotów.

Ich zarobki są co prawda wysokie i sięgają nawet pięciu średnich krajowych pensji, ale zdecydowanie odstają na tle wynagrodzeń w innych krajach. Przykładowo kontroler w Hiszpanii zarabia dwa razy więcej. Tymczasem w tym roku wynagrodzenia polskich kontrolerów nieco spadły. Wiosną prezes PAŻP wypowiedział bowiem zakładowy układ zbiorowy pracy, dający pracownikom liczne przywileje. W zamian wprowadzony został mniej korzystny regulamin wynagrodzeń.

– To, ile zarabiamy i o czym rozmawiamy z prezesem, to nasza sprawa – ucina dyskusję Jacek Martynek, szef Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego. Przyznaje jednak, że sprawa wynagrodzeń jest przedmiotem sporu z prezesem PAŻP.

Kropkę nad i może postawić Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Zmiana formy wynagradzania w PAŻP w dużej części została bowiem wymuszona przez Urząd Lotnictwa Cywilnego w 2009 r. Już wtedy agencja chciała podnieść stawki, a tym samym wynagrodzenia kontrolerów. Jednak urząd odmówił, uznając, że brakuje regulaminu wynagrodzeń dokładnie precyzującego zarobki.

Po przepychankach między instytucjami sprawa trafiła do WSA. Werdyktu oczekiwano w zeszły piątek, ale sąd odroczył decyzję o dwa tygodnie.

PRAWO

Cena usług nawigacyjnych zależy od wielkości ruchu lotniczego

Opłata terminalowa zatwierdzona przez prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego pobierana będzie na wszystkich lotniskach, na których zapewniane są służby kontroli ruchu lotniczego w ustanowionej przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej strefie pobierania opłat terminalowych. W skład tej strefy wchodzą lotniska w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Bydgoszczy, Katowicach, Łodzi, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, we Wrocławiu i w Zielonej Górze. PAŻP jako instytucja non profit nalicza koszt świadczenia usług według własnych kosztów działalności wynikające z obowiązku zapewnienia bezpiecznej i płynnej obsługi ruchu lotniczego oraz z ilości odbiorców tych usług (np. liczby operacji lotniczych). Oznacza to, że cena usług nawigacyjnych w dużym stopniu uzależniona jest od wielkości ruchu lotniczego, co ma szczególne znaczenie w przypadku opłaty za nawigację terminalową. Jest ona wypadkową kosztów wytworzenia usługi i liczby jej odbiorców, czyli lotów wykonywanych do i z Polski, a ta ostatnia liczba jest relatywnie niska.