– Transakcja sprzedaży Enei nie dojdzie do skutku w tym roku. Liczymy, że uda nam się ją zamknąć w I kwartale 2011 roku – powiedział Jan Bury, wiceminister Skarbu Państwa, cytowany przez PAP.

A wydawało się już kilka tygodni temu, że sprawa jest przesądzona. Rząd miał bowiem na stole ofertę od Kulczyk Investments, która gwarantowała wpływ do budżetu 5,6 mld zł. Do sprzedaży jednak nie doszło i Skarb zaczął równoległe negocjacje z odrzuconymi wcześniej inwestorami, nie podając przyczyn niepowodzenia rozmów z KI. Do gry wrócili GDF Suez, EDF i czeski EPH.

Jeszcze w tym roku MSP chce sprzedać Energę, inną grupę energetyczną wystawioną na sprzedaż. Spółka pokazała wczoraj wyniki po 10 miesiącach. Są najlepsze w historii. Przychody za 10 miesięcy tego roku wyniosły 7,5 mld zł (w całym 2009 r. – 8,4 mld zł), a zysk netto – 645 mln zł w porównaniu z ubiegłorocznymi 425 mln zł.

Największa w branży Polska Grupa Energetyczna chce zapłacić za 84,19 proc. akcji Energi 7,5 mld zł. W sprawie nie wypowiedział się jeszcze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który musi wyrazić zgodę na połączenie.

– Jesteśmy nadal zdeterminowani do przeprowadzenia tej transakcji. Liczymy, że opinia w tej sprawie zostanie wydana jeszcze w tym roku – mówi Jan Bury.

W losy transakcji zaangażował się nawet premier Donald Tusk, który zapowiedział, że chce pod koniec tygodnia spotkać się z prezes UOKiK Małgorzatą Krasnodębską-Tomkiel.