Tak zwana opłata terminalowa pobierana przez PAŻP za nawigację samolotu w polskiej przestrzeni powietrznej może wzrosnąć o 25 proc. Linie lotnicze płaciłyby nie jak teraz 867,88 zł za każdy przelot, ale o 217,96 zł więcej.

W zeszłym roku Urząd Lotnictwa Cywilnego nadzorujący polski rynek lotniczy odrzucił proponowaną przez agencję żeglugową podwyżkę opłaty o 108,98 zł. PAŻP pozwała ULC do sądu. Po roku od złożeniu pozwu wojewódzki sąd administracyjny 17 grudnia wreszcie rozstrzygnie, kto miał rację.

Dwie podwyżki

Jeżeli werdykt będzie po myśli PAŻP, agencja będzie mogła wprowadzić ubiegłoroczną podwyżkę, ale też niemal na 100 proc. uzyska zgodę ULC na kolejną, w takiej samej kwocie w 2011 r., o którą wnioskowała niedawno.

– Jeżeli sąd administracyjny przyzna rację PAŻP, uzna też, że to ta instytucja, a nie ULC wylicza koszty utrzymania infrastruktury lotniczej oraz personelu kontroli lotów – mówi anonimowo pracownik ULC.

Dla linii podwyżka nie będzie wprawdzie drastyczna, ale przełoży się na kilkuzłotowy wzrost cen biletów. – To nie byłaby dobra informacja dla linii lotniczych – mówi Mariusz Szpikowski, prezes Air Italy Polska.

Szpikowski wylicza, że przykładowo koszt przelotu samolotu z Polski do Bułgarii to ok. 140 tys. zł. W porównaniu z tą sumą 217 zł nie jest kwotą znaczącą. – Wzrost opłat jest groźny, gdy spojrzeć na nie od strony rentowności działalności linii. Rynek dopiero co wyszedł z kryzysu, a ostra wojna cenowa spowodowała, że rentowność działalności oscyluje obecnie wokół zera. Dlatego nawet taka podwyżka przełoży się na wzrost cen biletów – mówi Szpikowski.

Grzegorz Hlebowicz, rzecznik prasowy PAŻP, odmówił komentarza w sprawie możliwego wyroku. Stwierdził tylko, że opłaty, z których finansowana jest infrastruktura nawigacyjna w naszym kraju oraz pracownicy, którzy ją obsługują, są kalkulowane według kosztów prowadzonej przez agencję działalności.

Kontrowersyjne zarobki

Karina Lisowska z biura prasowego Urzędu Lotnictwa Cywilnego przypomina, że prezes urzędu odmówił zatwierdzenia stawki opłaty terminalowej przedstawionej przez PAŻP, gdyż podstawa w zakresie kosztów osobowych agencji była skalkulowana w sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami prawa. Chodziło o brak regulaminu wynagrodzeń, który każdej funkcji przypisuje odpowiednie widełki płac.

Płace w takich agencjach budzą kontrowersje nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Średnio w PAŻP zarabia się pięciokrotność średniej krajowej. Np. w Hiszpani jest to 10 razy więcej.