Ale nie na długo. Elro van den Burg z Athlon Car Lease, który przygotował pokaz, zapewnia, że do testów dojdzie na początku 2011 r. I znowu, tak jak w piątek, zaprosi na nie śmietankę polskiego biznesu.

Van den Burg nie ukrywa, że prezentacja Tesli to de facto sondaż polskiego rynku. Athlon, kontrolowany przez holenderski Rabobank, to jeden z największych graczy leasingowych w Europie. Firma ma 225 tys. samochodów w dziewięciu krajach. Dla porównania w Polsce wszystkich leasingowanych aut jest 130 tys.

– Jeżeli okaże się, że Polacy są zainteresowani Teslą, w ofercie firmy auto może się pojawić niemal z dnia na dzień – mówi Van den Burg.

Elektryczna sportowa Tesla to dzieło Elona Muska, charyzmatycznego przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej. Jego cena jest astronomiczna – kosztuje ponad 300 tys. zł. To dużo nie tylko dla Polaków. Tesla Motors, która w czerwcu 2010 r. weszła na amerykańską giełdę, przez ostatnie trzy lata sprzedała na świecie tylko 1,2 tys. egzemplarzy. Chociaż rynek dla tych samochodów nie jest wielki, akcje spółki cieszą się dużym zainteresowaniem – od momentu debiutu ich notowania wzrosły prawie trzykrotnie, do 31 dol.

Ile samochodów Tesla może sprzedać w Polsce? Raczej niewiele, bo u nas rynek aut elektrycznych – a do tej kategorii trzeba zaliczyć amerykańskie cacko – dopiero raczkuje. Z danych Instytutu Samar wynika, że w zeszłym roku w Polsce koncerny motoryzacyjne sprzedały tylko 293 auta hybrydowe. W tym czasie do klientów trafiło 194,7 tys. samochodów z silnikami Diesla oraz 125 tys. aut na benzynę.

Zdaniem Artura Sulewskiego, eksperta Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów i dyrektora handlowego LeasePlan Fleet Management, samochody elektryczne będą traktowane po macoszemu przez nasz biznes do czasu wprowadzenia ulg podatkowych dla firm inwestujących w ekologiczne napędy.

Sulewski dodaje, że mimo wszystko jest lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Auta elektryczne są coraz częściej postrzegane jako świetne wsparcie w kreowaniu wizerunku firmy dbającej o środowisko. Za to firmy są w stanie zapłacić wysoką cenę. Przykładem jest fiński koncern energetyczny Fortum, który zamówił niedawno w Mitsubishi cztery malutkie elektryczne auta i-MiEV, płacąc za każde aż 160 tys. zł.

Szanse Tesli w Polsce nie wyglądają więc źle.