zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Polski e-handel jest wart 13,43 mld zł

skomentuj

W minionym roku Polacy wydali na e-handel 13,43 mld zł. Wzrost rynku nie był już tak spektakularny jak w latach poprzednich – wynika z danych Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego.

Publikacja: 30 listopada 2010, 15:15 Aktualizacja: 30 listopada 2010, 15:52

Grupa robocza e-commerce Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego przygotowała kolejny raport podsumowujący stan branży e-commerce w Polsce. Rok 2009 był kolejnym z rzędu, w którym rynek e-handlu zwiększył swoją wartość. W 2009 r. na zakupy w Internecie Polacy wydali 13,43 mld zł, co oznacza wzrost o 22 proc. w stosunku do roku 2008.

Koniec eksplozji

Tradycyjnie największy udział w rynku e-handlu miały transakcje dokonywane za pośrednictwem aukcji internetowych – chodzi zarówno sprzedaż typu C2C (indywidualny klient indywidualnemu klientowi) jak i B2C (firma indywidualnemu klientowi). Wartość sprzedaży na aukcjach wyniosła aż 8,1 mld zł, co stanowi ponad 60 proc. całego rynku. W sklepach internetowych (B2C) na zakupy wydano niemal 40 proc. środków, czyli 5,3 mld zł. Oznacza to, że wzrost, w ujęciu rok do roku, w obrotach aukcji był wyższy niż w przypadku sklepów.

Według autorów raportu, polski rynek e-commerce w 2010 r. wkroczy w fazę stabilizacji, co będzie wiązało się z wolniejszym wzrostem.

- Do roku 2005 obserwowaliśmy fazę eksplozji – notowano wzrosty rynku powyżej 100 proc. rocznie. W 2007 r. dobiegła końca faza gwałtowanego rozwoju (wzrosty roczne wyższe niż 50 procent). Miniony rok należy zakwalifikować do fazy „ewolucji” (wzrost o ponad 20 proc.), rok bieżący przyniesie „stabilizację”, czyli wzrost poniżej 20 proc. – oceniają analitycy SMB.

Wpływ na handel

Wartość sprzedaży produktów kupionych pod wpływem Internetu, ale poza nim, sięgnęła w 2009 r. około 26 mld zł. W 2008 wpływ ten szacowany był na ok. 17 mld zł, co oznacza wzrost o prawie 60 proc. Po raz kolejny ponad dwukrotnie przekroczona została dynamika przyrostu obrotów w „czystym” e-handlu. Zdaniem analityków SMB należy się spodziewać dalszego i to znacznego wzrostu tej wartości, wraz z rosnącym zaangażowaniem tradycyjnych detalistów w zmienianie kierunku zainteresowania sił nabywczych, wyrażanego w Internecie, na zakup w fizycznych placówkach. Biorąc pod uwagę trudniejszą sytuację w handlu detalicznym poza siecią internetową, w 2010 r. można się spodziewać przekroczenia przez e-commerce 2 proc. udziału w handlu tradycyjnym.

W 2010 r. wartość transakcji zawierana za pośrednictwem platform internetowych wzrośnie o około 17-18 proc. w stosunku do 2009 r. W ten obroty handlowe w internecie przekroczą wartość 15,5 mld zł. Udział e-commerce w handlu detalicznym będzie się powoli zbliżać do 3 proc. Należy się spodziewać dalszego umacniania aukcji, nie tylko na platformach typu C2C, ale także B2C. Postępujące rozdrobnienie sektora e-handlu (dalszy wzrost liczby nowych przedsiębiorców oferujących sprzedaż on line) spowoduje, że na znaczeniu zacznie zyskiwać reputacja poszczególnych sklepów.

Rynek europejski

Światowym liderem, jeśli chodzi o wydatki na internetowe zakupy, jest Europa zachodnia – wynika z raportu firmy analitycznej Collin Stewart. Najbardziej dojrzałym rynkiem jest Wielka Brytania, ale inne kraje coraz bardziej przyczyniają się do dominacji Europy w tym sektorze. Taka sytuacja ma potrwać co najmniej do 2012 r., kiedy wartość sprzedaży e-commerce w Europie zachodniej przekroczy barierę 200 mld USD.

Populacja kupujących online w Europie stale rośnie, ale między rynkami w poszczególnych krajach istnieją spore różnice – wskazują analitycy. Według nich jest to wynik wieloletnich różnic między północną i południową infrastrukturą oraz nawyków w zakresie kupowania. We Francji i Niemczech obserwuje się dużo większe wydatki na zakupy online i większą aktywność internautów na rynku e-handlu, niż we Włoszech i Hiszpanii, gdzie handel on line wciąż stanowi jedynie niewielki odsetek całej sprzedaży, np. w Niemczech internetowe zakupy stanowiły w 2009 r. 6,9 proc. wartości całego rynku sprzedaży, a we Włoszech jedynie 0,8 proc. (dane z raportu Kelkoo).

Pozycja Polski

Kryzys gospodarczy jeszcze bardziej spotęgował różnice między poszczególnymi krajami.

- We Francji i Niemczech, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, rynek e-handlu miał mocne podstawy jeszcze przed recesją. W dobie kryzysu, dbający o swoje finanse konsumenci jeszcze tłumniej zaczęli korzystać z możliwości zakupu przez Internet, aby płacić mniej i wykorzystać promocje – twierdzą analitycy Kelkoo. Z ich estymacji dotyczących wybranych krajów Europy wynika, że w zeszłym roku polski rynek e-handlu był wart 2,2 mld funtów brytyjskich, czyli nieco ponad 10 mld zł, co stanowiło ok. 2 proc. wartości całego rynku sprzedaży w naszym kraju. Oceny zachodnich firm analitycznych polskiego rynku e-commerce są, zdaniem polskich analityków, niedoszacowane.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste