Deweloperzy wracają do projektów, które zawiesili na czas kryzysu. Spośród piętnastu wstrzymanych w ubiegłym roku inwestycji większość została już wznowiona. Do tego pojawiają się zupełnie nowe projekty, głównie w miastach dużych (200 – 400 tys. mieszkańców) i średnich (100 – 200 tys. mieszkańców). Łącznie w ciągu najbliższych trzech lat do obecnych 360 galerii handlowych dołączy 60 kolejnych. Firmy zainwestują w ich budowę 5 mld złotych.

Grunt pod handel

– Obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania gruntami ze strony deweloperów – przyznaje Magdalena Frątczak z CB Richard Ellis, firmy specjalizującej się w doradztwie na rynku nieruchomości komercyjnych. Dodaje, że największym powodzeniem cieszą się grunty, które mają już pozwolenie na budowę lub w planach, w których jest wyraźnie wskazane, że nadają się pod handel komercyjny. To zaś świadczy o tym, że inwestorom zależy na czasie – chcą wybudować centra jak najszybciej.

Grunty skupuje już spółka Castim, która kilka tygodni temu za 13,8 mln zł nabyła działkę w Nysie. Z kolei łupem Echo Investment padły działki w Katowicach i Kaliszu. – Jesteśmy na etapie tworzenia nowego projektu dla centrum w Słupsku, którego realizacja została wstrzymana w czasie kryzysu. W przyszłym roku wystąpimy jeszcze raz o pozwolenie na budowę galerii – wyjaśnia Andrzej Gepner z Echo Investment. Oprócz tego, firma zadeklarowała realizację sześciu nowych centrów w Polsce, z których ostatnie w Poznaniu zostanie oddane do użytku w 2013 roku.

Rosną też koszty inwestycji. Grupa Caelum zawarła właśnie umowę na budowę Centrum Handlowego NoVa Park w Gorzowie Wielkopolskim, którego wartość szacowana jest na 135 mln zł. O 65 mln zł więcej ma kosztować budowa galerii w Jaworznie, którą chcą sfinansować GC Investment i PA Nova.

Podobne przykłady można mnożyć, nie ma tygodnia, by któryś z inwestorów nie powiadomił o uruchomieniu nowego projektu. Ale prawdziwy boom dopiero nadchodzi. – Będzie miał miejsce w I kwartale 2011 roku – twierdzi Magdalena Frątczak.

Głód zakupów

Eksperci twierdzą, że do ożywienia w dużej mierze przyczyniły się sygnały od międzynarodowych sieci, które zadeklarowały chęć rozwoju w naszym kraju. Jak wynika z najnowszego badania firmy CB Richard Ellis, takie plany względem Polski ma aż 33 proc. detalistów. Jednak aby rzeczywiście ściągnąć ich do naszego kraju, trzeba wybudować im nowe galerie.

– Są to głównie sieci z Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii i USA, których nie ma jeszcze w Polsce. Chcą zadebiutować u nas w dużych aglomeracjach – mówi Magdalena Frątczak. A to oznacza, że nowe galerie mogą powstać nawet w miastach takich jak Kraków czy Warszawa, które wydawały się nasycone takimi obiektami. Zdaniem ekspertów tylko stolica jest w stanie przyjąć jeszcze dwa duże centra handlowe. Ze znalezieniem najemców nie powinny mieć one najmniejszych problemów. Podobnie jak centra otwierane w mniejszych miastach.

– Nasz nowy projekt, który oddamy w przyszłym roku w Kielcach, jest już w 90 proc. wynajęty – mówi Wojciech Gepner z Echo Investment. Popyt na lokale w galeriach jest tak duży, że zdaniem ekspertów w przyszłym roku zabraknie powierzchni na wynajem. A to dlatego, że centra, których budowa rozpoczęła się w tym roku, zostaną oddane do użytku nie wcześniej niż za 1,5 roku. Pytanie, czy później nie pęknie kolejna bańka na rynku nieruchomości.