„Ludzie będą zdziwieni dalszym dynamicznym odrodzeniem gospodarki i wzrostem dochodów” – mówi O’Neill, twórca terminu BRIC, określającego czwórkę największych gospodarek wschodzących świata: Brazylię, Rosję, Indie i Chiny. Rekomenduje on kupowanie akcji spółek, w tym amerykańskich.

Nowa energia w postaci rozwijających się gospodarek będzie dźwigać w górę gospodarkę światową w stronę dalszego wzrostu. Poziom ubóstwa będzie się kurczyć. „Gospodarka światowa dokonuje transformacji, i obecnie znajdujemy się w jej początkowej fazie” – podkreśla O’Neill.  

Według jego prognoz, poprawa sytuacji ekonomicznej sprawi, że spadnie popyt na obligacje największych państw, w tym USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Japonii. „W przypadku obligacji tych państw zalecałbym ostrożność, gdyż ich rezultaty, czyli zwrot kapitału, nie będą tak dobre jak wyniki akcji…

Dostrzegam ryzyko spadku stawek obligacji w przyszłym roku”.Jedną z głównych niespodzianek przyszłego roku, zdaniem znanego ekonomisty, mogą okazać się „znacznie lepsze niż się zakłada wskaźniki wzrostu gospodarczego USA”. To umocni dolara wobec japońskiej waluty, którą O’Neill uważa za „mocno przeszacowaną”.

W określonym momencie roku dolar powróci do kursu stu jenów za 1 USD i może przebić kolejny próg. Obecnie dolar jest sprzedawany po 83,50 jenów, a na początku listopada kurs dolara spadł nawet do 80,21 jenów, tylko o krok od historycznego minimum 79,75 jenów z 1995 roku.O’Neill rekomenduje sprzedaż euro i kupno dolarów, kiedy europejska waluta osiągnie poziom 1,42 dolara, natomiast jeśli euro spadnie do 1,20 dolara, zaleca jego kupowanie.

W przypadku złota zalecana jest ostrożność. Bez względu na to, że istnieje jeszcze przestrzeń do wzrostu ceny szlachetnego kruszcu, umocnienie się dolara w przyszłym roku stworzy warunki do spadku wartości tego aktywa. To samo dotyczy ropy naftowej, ale z innego powodu. „Chiny coraz bardziej zdecydowanie oswajają się z koncepcją efektywności energetycznej i alternatywnych źródeł energii” – mówi Jim O’Neill.

Dlatego w najbliższych latach główny odbiorca tego surowca na świecie może zacząć z niego rezygnować. Cena ropa przekraczająca 80 dolarów za baryłkę jest „ryzykowna”, surowiec ten staje się atrakcyjny w przypadku ceny dwukrotnie niższej. W piątek ropę kupowano nawet po 84,86 dolarów za baryłkę.