Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) utrzymuje, że na warszawskim lotnisku z powodu ograniczeń hałasowych linie lotnicze mogą lądować tylko awaryjnie, a decyzje w tej sprawie pracownicy lotniska podejmują na bieżąco każdego dnia. Taką też informację od władz lotniska otrzymał przewoźnik czarterowy Air Italy Polska, gdy zapytał, czy może lądować w Warszawie w godzinach nocnych.

Nierówne prawa?

Ale jak donosi Mariusz Szpikowski, prezes Air Italy Polska, dziwnym zbiegiem okoliczności problemów z lądowaniem pomiędzy 23 a 5 rano nie ma konkurent włoskiej firmy, polski Enter Air, którego samoloty przylatują do Warszawy o godz. 0.30 w drodze powrotnej z hiszpańskiej Malagi.

– Dlaczego są równi i równiejsi i co powinienem zrobić, żeby otrzymać zgodę na wykonywanie operacji w nocy – zastanawia się prezes Air Italy Polska.

Władze PPL twierdzą, że Air Italy jest w błędzie.

– Samoloty firmy Enter Air lądowały incydentalnie z powodu znacznego opóźnienia zaplanowanych na wcześniejszą godzinę przylotów z pasażerami na pokładzie – zapewnia Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy PPL. Dodaje, że samoloty Air Italy Polska także korzystały w przeszłości z takiego przywileju. Operator lotniska twierdzi, że odmówił prawa do lądowania, bo Air Italy chce na stałe operować w godzinach nocnych przez cały sezon zimowy. A to niemożliwe.

– Limity, jakimi dysponuje Warszawa, są rezerwowane przede wszystkim dla rządu. Tylko sporadycznie prawo do lądowań otrzymują linie lotnicze – tłumaczy Zbigniew Sałek, członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk.

Dobry biznes

Air Italy Polska zabiega o prawo do lądownia w godzinach nocnych, bo to prawdziwa żyła złota. Jak twierdzi Mariusz Szpikowski, taka możliwość zwiększa dochody linii. – Można zaplanować dodatkową rotację samolotu – mówi „DGP”.

W efekcie linia może obsłużyć nawet cztery połączenia w ciągu dnia. Większe wykorzystanie samolotu zwiększa rentowność działalności. Dodatkowo wynik poprawiają także niższe niż w dzień opłaty na zagranicznych lotniskach, które w pełni rekompensują dodatkowe obciążenie w Warszawie z tytułu tzw. opłaty hałasowej doliczanej przez zarząd portu do innych opłat lotniskowych.

Nocne podróże

Grzegorz Baszczyński, prezes biura turystycznego Rainbow Tours, zastrzega, że z nocnego latania nie do końca zadowoleni są turyści.

– Rozumiemy jednak argumenty linii lotniczych i często idziemy im na rękę – mówi Baszczyński.

Jak szacuje prezes Rainbow Tours, obecnie w naszym kraju w godzinach nocnych może podróżować nawet co dziesiąty polski turysta, bo w portach takich jak Katowice, Kraków, Wrocław czy Gdańsk ograniczeń takich jak w Warszawie nie ma.

Jak mówi Szpikowski, gdyby nocą niebo nad Warszawą było otwarte dla jego samolotów, turyści mogliby liczyć na dodatkowe loty do Turcji, Grecji czy na Wyspy Kanaryjskie.

PRAWO

Prawo chroni przed hałasem

Ograniczenia hałasowe nakładają na lotnisko w Warszawie prawo lotnicze oraz przepisy ochrony środowiska. Jeśli już takie loty muszą być wykonywane w Warszawie, to władze Lotniska Chopina namawiają przewoźników, by odbywały się one w godzinach zbliżonych do granicy ciszy nocnej, a więc pomiędzy 22:00 a 23:00 oraz od 5:00 do 6:00.

Od 23:30 do 5:00 operacje lotnicze odbywają się jedynie w szczególnych, incydentalnych przypadkach. W sytuacjach będących efektem usterek czy złych warunków pogodowych decyzje o lądowaniu podejmowane są na bieżąco przez władze portu po uprzednim rozważeniu uzasadnienia ze strony linii. W celu zniechęcenia do latania nocą zarządzający portem wprowadził również wyższą opłatę hałasową podnoszącą znacząco koszty operowania nocą.