Do końca roku inwestycje zagraniczne w Polsce mają przekroczyć 9 mld euro, podobnie jak w ubiegłym roku. Dzięki nim może powstać ok. 40 tys. nowych miejsc pracy.To sukces, bo wartość przepływów inwestycyjnych na świecie spadła łącznie o 36 procent. Globalny kryzys finansowy dla naszego kraju okazał się najlepszą kampanią promocyjną.

W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku podpisanych zostało przez PAIiIZ 37 umów na realizację projektów inwestycyjnych o wartości 588 mln euro. O 71 proc. więcej w porównaniu z poprzednim rokiem, kiedy udało się zamknąć zaledwie 13 projektów. Dzięki inwestycjom amerykańskim, brytyjskim, niemieckim czy chińskim powstanie ponad 8 tys. miejsc pracy. Najwięcej pieniędzy trafiło do sektorów: usług finansowo-księgowych, maszynowego, lotniczego i motoryzacyjnego.

W skali całego kraju wartość inwestycji zagranicznych jest do tej pory niższa niż przed rokiem o 32 proc., i wynosi 5,3 mld euro, ale zdaniem ekspertów do końca roku przekroczy 9 mld euro. Zwłaszcza że spadek wartości to w części tylko sezonowe wahnięcie. – Po prostu w czasie wakacji wiele firm podjęło decyzję o wypłacie dywidend swoim udziałowcom i wytransferowało część zysków z Polski do firm macierzystych – tłumaczy Sławomir Majman, prezes PAIiIZ.

Państwa rywalizują

Z najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w ubiegłym roku inwestycje zagraniczne w Polsce osiągnęły 9,9 mld euro – mniej niż w rekordowym 2007 roku, gdy przekroczyły 17,2 mld euro.

W ciągu ostatnich dwóch lat łączna wartość inwestycji zagranicznych na świecie – jak szacuje Konferencja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) skurczyła się o ok. 400 mld euro, czyli o 36 proc. A np. w Czechach i Rumunii wartość inwestycji spadła o ponad 50 proc., natomiast na Węgrzech i Słowacji wystąpiło zjawisko dezinwestycji: nie tylko nie napłynęły do tych krajów nowe inwestycje zagraniczne, ale nawet te już tam ulokowane się skurczyły. Nastąpił więc odpływ kapitału, co zaostrzyło rywalizację państw o względy przedsiębiorców. I wszystko wskazuje na to, że z tego starcia wychodzimy z tarczą.

– W oczach zagranicznych przedsiębiorców Polska zyskała na atrakcyjności dzięki stabilnej gospodarce, która w niezłym stanie przetrwała kryzys – mówi Ireneusz Jabłoński, ekspert gospodarczy Centrum im. Adama Smitha.

Jego zdaniem w naszym atutem są dobrze wykwalifikowane kadry i szybko rosnąca wydajność. – Wystarczy porównać jakość pracy w fabryce Fiata w Tychach z jakąkolwiek włoską fabryką tej marki – mówi Jabłoński.

Brak dróg nie przeszkadza

Duża dostępność fachowców zdecydowała o tym, że firma doradcza Ernst & Young wybrała Wrocław spośród 50 innych miast rozsianych po całym świecie, na zlokalizowanie nowego centrum finansowo-księgowego. Powstanie kosztem 20 mln zł i zacznie działać wiosną 2011 roku. Zatrudni 200 księgowych i finansistów.

– Argumentem przemawiającym za Polską jako miejscem lokowania inwestycji jest także przychylność dla inwestorów, którą wykazują polskie władze lokalne – mówi Karolina Horoszczak z firmy IKEA. Trzy miesiące temu koncern meblarski zdecydował się zainwestować 140 mln euro w budowę fabryki w okolicach Bielska Podlaskiego. – Dwa lata zabiegaliśmy o tę inwestycję. Liczę, że pozwoli stworzyć 1,5 tys. nowych miejsc pracy i da zatrudnienie nawet połowie mieszkańców mojej gminy – mówi Piotr Selwesiuk, wójt gminy Orla, w której powstaje fabryka IKEI.

Bo dla inwestorów najważniejsza jest stabilność gospodarcza i zaufanie do lokalnego rynku. Po tym, co w ciągu ostatnich dwóch lat wydarzyło się w światowej gospodarce, nasze dziurawe drogi już mniej im przeszkadzają.

Ważne!

Dla zagranicznych inwestorów liczy się nie tylko miejsce lokalizacji firmy, ale również przychylność polskich władz lokalnych

Ułatwienia podatkowe dla inwestorów zagranicznych

Inwestorzy zagraniczni mogą skorzystać m.in. z preferencji podatkowych przysługujących na terenie specjalnych stref ekonomicznych. Aby jednak skorzystać z ulg podatkowych, muszą się zobowiązać do zatrudnienia określonej liczby pracowników lub zainwestować ustaloną w zezwoleniu na prowadzenie działalności w strefie sumę pieniędzy. Jedną z najbardziej odczuwalnych preferencji podatkowych dla inwestorów, którzy ulokują działalność w jednej ze stref, jest zwolnienie z podatku dochodowego z działalności prowadzonej na terenie strefy. Uprawnienie to dotyczy zarówno dochodów uzyskanych przez osoby fizyczne, jak i firmy. Zgodnie z art. 12 ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych dochody uzyskane z działalności gospodarczej prowadzonej na terenie strefy w ramach zezwolenia przez osoby prawne lub osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą są zwolnione od podatku dochodowego. Oznacza to, że od dochodów osiągniętych poza strefą należy odprowadzić podatek. Kolejną ulgą dla inwestorów zagranicznych może być zwolnienie z podatku od nieruchomości. Decyzję w tej sprawie podejmuje rada gminy, na której położona ma być nieruchomość stanowiąca własność inwestora. Gminy stosują zarówno ulgi polegające na obniżeniu stawek podatku od nieruchomości, jak i zwolnienia z podatku przez określony okres. Zwolnienie z podatku od nieruchomości będzie szczególnie korzystne dla inwestorów, którzy są właścicielami budowli. Zgodnie z przepisami maksymalna stawka podatku wynosi bowiem 2 proc. wartości budowli rocznie.