zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Dobre piwo? Takie warzą już tylko małe browary

skomentuj

Polacy coraz chętniej kupują bursztynowy trunek wytwarzany w niewielkich zakładach. Dostają to, o co wielkie koncerny już nie dbają: indywidualny smak, bukiet i kolor

Publikacja: 13 listopada 2010, 03:00 Aktualizacja: 28 czerwca 2011, 18:17

Co odróżnia piwo Tyskie od Lecha albo Królewskie od Warki? Złośliwy powie, że logo na kuflu lub etykieta na butelce. Sporo w tym racji. W masowej produkcji piwa zaginął jego smak, a kolejne wytwory piwnych koncernów są do siebie bliźniaczo podobne. Niemal ta sama barwa, bukiet, klarowność, pienistość czy stopień nasycenia dwutlenkiem węgla. A rynek lubi różnorodność, dlatego Polacy coraz chętniej sięgają po piwa regionalne. Choć bywają droższe i wciąż nie tak łatwo je znaleźć w sklepach, ich sprzedaż z roku na rok rośnie, a małe browary przeżywają renesans.

Marek Jakubiak przygodę z piwem rozpoczął w 1996 r. – był wiceszefem browaru Krotoszyn. Choć zakład przynosił zyski, a dynamika sprzedaży rok do roku wynosiła nawet 300 proc., trzeba było go zamknąć. Browar wpadł w pułapkę zadłużenia (karne odsetki wynosiły wówczas 60 proc. w skali roku) i 500 tys. zł długu po sześciu latach urosło do 4 mln zł. – Odsetki pożerały pieniądze, którymi można było spłacić kapitał długu – wyjaśnia w rozmwie z „DGP”.Długo bezrobotnym nie był. – Na oku miałem browar w Ciechanowie, a ponieważ wiedziałem, jak prowadzi się taki biznes, rozpocząłem rozmowy na temat jego kupna – opowiada dzisiejszy prezes browaru Ciechan.

Ciechan prekursorem

Jakubiak zainwestował w nowy projekt swoje pieniądze, brakującą resztę dołożyły banki. Już po czterech miesiącach od zakupu wypuścił na rynek pierwszy produkt: niepasteryzowane piwo Gambrynus. Łatwo nie było, bo prawie nikt nie chciał go kupować. Problemem były krótki termin przydatności – zaledwie 21 dni – oraz to, że w przeciwieństwie do piw koncernowych trzeba je trzymać w chłodzie i cieniu. – To było dość zabawne, bo musieliśmy uczyć sprzedawców detalicznych, jak z tym piwem się obchodzić – wspomina.

Równocześnie jego produkt zdobywał wszystkie możliwe laury na piwnych konkursach i festiwalach (do tej pory browar Ciechan cztery razy z rzędu został uznany za browar roku). Męczarnia z hurtownikami i sprzedawcami trwała do 2007 r. Wtedy postanowił zaatakować Warszawę. – Wyszedłem z założenia, że to tu mieszkają ludzie bez kompleksów szukający czegoś nowego i na pewno będą chcieli odkryć nasz utytułowany niepasteryzowany specjał – opowiada. Priorytetem stała się jakość. Jakubiak wychodzi z założenia, że lepiej sprzedać kilka skrzynek za mało niż jedną za dużo. Takie podejście gwarantuje, że wyroby zawsze są świeże, a firma nie ma zwrotów. Z drugiej strony dochodziło do sytuacji, że Ciechan rozchodził się w dniu dostawy i sklep musiał czekać tydzień na kolejną. To spowodowało zmianę strategii dostaw, która nadal obowiązuje. – Dziś rozlane piwo trafia do magazynu. Jutro do sklepu i na stół klienta – wyjaśnia Jakubiak. Pomagają w tym trzy magazyny w Warszawie i kierowcy, którzy codziennie przez 12 godzin rozwożą piwo po stolicy i jej okolicach. Sklepy czy hurtownie składają zamówienia przez telefon. Ten model się sprawdził. W 2007 r. sprzedaż browaru podwoiła się i wciąż rośnie. Piwo Ciechan przestało być produktem dostępnym jedynie na Mazowszu. Teraz można je też kupić na Podlasiu, w Łódzkiem, Małopolsce, na Górnym i Dolnym Śląsku. Powstał nawet wirtualny fanklub Ciechana, który liczy 18 tys. członków. Internetowa społeczność ma realny wpływ na to, co i jak browar produkuje. – Obecna forma naszych etykiet to właśnie zasługa klientów. Jej poprzedniczka została tak skrytykowana, że e-maile od niezadowolonych zablokowały mi pocztę. Po trzech dniach wycofałem ją z butelek. Następna już się spodobała – opowiada Jakubiak. Zaznacza, że dzięki temu, iż koresponduje z klientami, nie musi wydawać pieniędzy na badania rynku.

Ile zarabia się na małym browarze? Jakubiak odpowiada dyplomatycznie, że browar produkujący do 50 tys. hektolitrów piwa powinien mieć obroty na poziomie 6 – 20 mln zł, zaś rentowność ok. 20 proc. Jemu ten model biznesowy musiał się sprawdzić, bo w 2007 r. kupił kolejny browar – tym razem w Lwówku Śląskim. Zakład kosztował 800 tys. zł, a jego remont blisko 4 mln zł. Choć prace skończyły się w czerwcu tego roku, za miesiąc Lwówek wprowadza do obrotu już drugi produkt. Jakubiak nie zamierza poprzestawać na tych sukcesach. – Mam plan na najbliższe pięć lat. Chcę wybudować browar w Ustce i przejąć browar w Zwierzyńcu – zdradza.

Koniunkturę na rynku odczuwa też Browar Staropolski ze Zduńskiej Woli, który jeszcze w 2009 r. miał 10 mln zł przychodów. W tym roku tylko do końca października przekroczył już 20 mln zł. Zgodnie z planami do końca roku będzie to 25 mln zł. A jeszcze w połowie 2008 r. było krucho. Produkcja sięgała zaledwie 15 tys. hektolitrów i przynosiła więcej start niż zysków. Nowi właściciele postanowili coś z tym zrobić i wrócili do tradycyjnej metody fermentacji piwa metodą otwartą. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W połowie 2009 r. piwo Staropolskie zostało nagrodzone złotym medalem na spotkaniu browarników Chmielaki Krasnostawskie 2009. Kolejnym sukcesem był złoty medal przyznany na Polagra Food 2009 i certyfikat „Producent zdrowej żywności”. W dwa lata browar nie tylko podwoił obroty, ale ponad 6-krotnie zwiększył produkcję. Tuż przed świętami ma się pojawić na rynku kolejny produkt ze Zduńskiej Woli – piwo miodowe.

Komentarze: 14

  • 1: Elche z IP: 46.113.204.* (2010-11-13 09:10)

    A akcyza na piwo jest liczona od zawartości ekstraktu a nie alkoholu, stąd premiowane są bezsmakowe, koncernowe, gazowane **********

  • 2: browar z IP: 62.148.81.* (2010-11-13 10:11)

    Ty jakubiok wytłumacz jak to zrobiłeś ,że browar przynosił zyski i miał dynamikę
    wzrostu sprzedaży 300% a browar upadł.???

  • 3: pragmatyk z IP: 77.113.38.* (2010-11-13 11:22)

    i tak stanie się wielki z byle jakim piwem. Ten facet opowiada bzdury, bo mały browar nie może być jednocześnie wielkim koncernem. Następne bankructwo juz stoi w pobliżu.

  • 4: Jasiek z IP: 80.131.238.* (2010-11-13 12:33)

    Facet bajki opowiada, albo liczy na to, że ludzie się nie poznają na jego piwie. W końcu wielkiej firmie łatwiej dochować wszystkich reżimów technologicznych. Owszem, może się odnaleźć w produktach niszowych (piwa specjalne, niepasteryzowane), ale budowanie imperium w tym przypadku to bzdura. Poza tym browar w Ustce? A skąd on tam weźmie wodę do produkcji piwa? Widać, że gość zna się na marketingu, ale o warzeniu piwa pojęcie ma takie sobie.

  • 5: ciekawski z IP: 213.77.81.* (2010-11-13 13:15)

    SŁÓD KUKURYDZIANY czy to znaczy że kupująć DESPERADOSA kukurydzinego jestem nabijany w butlekę bo za 400 ml płacę wiecej niż za 500ml jęczmiennego piwa???

  • 6: ss z IP: 84.10.126.* (2010-11-13 15:29)

    Ciechan faktycznie robi dobre piwa. Polecam. W Starogardzie Gdańskim można je kupić bez problemu.

  • 7: Wlad z IP: 95.108.67.* (2010-11-13 16:58)

    obecnie jak się naleje piwo do kufla i nie zna się marki to nie ma szans na rozróżnienie piwa chodzi o te piwa z kołchozów typu Kompania czy Żywiec. W Poznaniu w browarze wielkopolskim można zrobić sobie wycieczkę i zapoznać się z produkcją piwa przewodnik nawet nie ukrywa, że w tej samej kadzi leje się lecha, tyskie,dębowe itd to jaka to indywidualność piwa jak zrobili z tego kołchoz liczy się ilość a nie jakość

  • 8: piotr z IP: 83.27.187.* (2010-11-14 22:45)

    A ja się zaopatrzyłem w zestaw do domowej produkcji i niecierpliwie czekam na pierwszy efekt. Znajomy mnie poczęstował takim i na pewno prędko nie wrócę kupować z rynku gotowca.

  • 9: pijar z IP: 94.42.19.* (2010-11-14 23:12)

    Nie oszukujcie się i nie wierzcie - tak jak wiele produktów spożywczych jest fałszowanych- tak i wiele browarów fałszuje piwo . Wystarczy koncentrat smakowy i kolorystyczny - alkohol i...piwko , ale jakie? - jest...

  • 10: smakosz z IP: 85.221.137.* (2011-02-16 22:43)

    Wypowiedziało się tu kilku "znawców" krytykując Ciechana, Ciechana w ręku/ustach nigdy nie mając... Zadowalając się jedyni napojem piwo-podobnym z pod znaku Żywca, bądź kompani.. ech znawcy, znawcy...spróbowali by kiedyś dobrego piwa...

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste