Mamy najwyższe ceny energii w Europie. Będzie jeszcze drożej – dla gospodarstw domowych i firm. Osłabia to konkurencyjność Polski. Sytuacja szybko się nie poprawi. 22 proc. ceny prądu w Polsce to podatek. W Wielkiej Brytanii wynosi on niecałe 5 proc.
Publikacja: 26 października 2010, 03:00 Aktualizacja: 26 października 2010, 12:58
Nowa kampania reklamowa Enei, zamiast do korzystania ze swoich usług, twarzą Michała Żebrowskiego nawołuje do jak najmniejszego zużycia prądu. To może być najlepsza z możliwych rad firm energetycznych, które przygotowują się do podwyżki cen w przyszłym roku. Dostawcy domagali się od państwa zgody na podniesienie cen o 13 – 22 proc., ale Urząd Regulacji Energetyki uznał, że są one niedopuszczalne, i w tym tygodniu wezwie dostawców do korekty złożonych wniosków. – Nie widzimy przesłanek, by zatwierdzić tak wysoki wzrost cen energii – mówi Agnieszka Głośniewska z URE. Korekta nie musi jednak oznaczać rezygnacji z podwyżek.
W poprzednich latach URE przystawał na podwyżki o połowę niższe od proponowanych początkowo przez dostawców. Przeciętna polska rodzina płaci za prąd ok. 1,2 tys. zł rocznie. Połowa to cena prądu, reszta – opłata za jego dostarczenie. Gdyby i tym razem urzędnicy postąpili podobnie, rachunek zwiększyłby się o blisko 60 zł rocznie.
Ceny energii dla odbiorców indywidualnych w Polsce należą do najwyższych w UE. Z danych Eurostatu wynika, że po uwzględnieniu siły nabywczej za energię drożej płacą jedynie Węgrzy.
Tańszy prąd mają nasi sąsiedzi Niemcy, a nawet zamożni Szwedzi, Brytyjczycy czy Luksemburczycy.
Na drogi prąd narzekają też przedsiębiorcy, choć w ich przypadku od dwóch lat ceny energii są wolne i reguluje je rynek. Koncern hutniczy ArcelorMittal przeanalizował koszty prądu w Polsce, Luksemburgu, we Francji, w Niemczech, Czechach, Belgii, Hiszpanii i we Włoszech, sprawdzając, gdzie najlepiej wybudować hutę stali potrzebującą 150 megawatów mocy. Okazuje się, że najtaniej można kupić energię elektryczną w Luksemburgu – o 33 proc. taniej niż w Polsce. – To istotna różnica, bo sześć naszych polskich hut zużywa rocznie 2 TWh prądu, a udział energii elektrycznej w kosztach produkcji wyrobów stalowych to 5 – 6 proc. Dlatego nawet kilkuprocentowa redukcja kosztów daje setki milionów złotych oszczędności – mówi Andrzej Curyło, dyrektor ArcelorMittal Poland.
Ekonomiści nie mają wątpliwości, że drogi prąd osłabia konkurencyjność polskiej gospodarki. – Płacimy cenę za wieloletnie zaniechania i brak inwestycji w energetykę – mówi ekonomista Krzysztof Rybiński. Poziom dekapitalizacji technicznej polskich elektrowni wynosi już 73 proc.
Tę czarną dla odbiorców prądu sytuację dodatkowo pogarsza to, że Polska, jak mówi prof. Rybiński, jest wyspą energetyczną – importujemy zaledwie 5 proc. energii. Gdyby możliwość importu była większa, w naturalny sposób poprawiłaby się konkurencyjność i polscy dostawcy musieliby obniżyć ceny prądu. Jednak budowa tzw. interkonektrów idzie wyjątkowo opieszale.
1: CHCIELIŚCIE PO z IP: 94.75.253.* (2010-10-26 04:37)
TO MACIE.
2: taka jest prawda z IP: 83.10.84.* (2010-10-26 06:57)
niech szlag trafi Tuska o innych złodziei z PO
3: taka jest prawda z IP: 83.10.84.* (2010-10-26 06:59)
jedyna radośc ze głupawy elektorat PO w ramach poparcia rządu musi chwalic podwyzki...haha
4: ~xyz z IP: 145.237.77.* (2010-10-26 07:15)
A co w Polsce mamy najtańjsze??? Bo jak narazie wychodzi na to, że wszytsko mamy najdroższe a zarabiamy o wiele mniej niższe nasi sąsiedzi np. Niemcy. To wszytsko się w głowie nie mieści!!!
5: filozof z PO z IP: 195.66.116.* (2010-10-26 07:27)
Najtańsza jest głupota wyborców-jest jej tyle że cena dąży do zera!
Tak czy owak wyborcom PO należą się podwyżki.Nawet powinni płacić podatek za powietrze-wszak zanieczyszczają!
6: Polak z IP: 95.48.43.* (2010-10-26 07:31)
Bardzo dobrze niech Wam dowalą ile wlezie !!! Chcieliście Po to macie !!!
Wszystko zwalają tylko na poprzedników a nic nie robią !!! Wstyd !!!Gdzie Ci Polacy mają OCZY !!!W innym kraju dawno juz by im podziękowali !!!
7: seks, z IP: 83.19.196.* (2010-10-26 07:40)
nie robcie tak odciac prad i kwita ulga r.u.c.h.a.c sie w nicy w swietle ksiezyca cuuuuydownie jest jak ksiezyc oswietla promieniami nagie cialo kobitka i igra miedzy piersiami i udami.
8: TW z IP: 195.20.110.* (2010-10-26 07:59)
Drogi prąd - za to podziękujcie POLITYKOM i ZWIĄZKOM ZAWODOWYM.
Brak konkurencji , gwarancje zatrudnienia i przywileje dla pracowników energetyki - to sa przyczyny.
A pisanie o winie PO to delikatnie mówiąc głupota - gdy rządzi l PIS to też nic nie zmienił a wręcz przeciwnie - AKCEPTOWAŁ 10-letnie gwarancje zatrudnienia dla pracowników zakładów energetycznych.
9: marianna z IP: 178.56.26.* (2010-10-26 08:02)
Od 20 lat ten kraj rządzi sie ciekawą filozofią: to, co zostało po PRL trzeba zniszczyć, zohydzić lub sprzedać zagranicznym firmom, ewentualnie zaniedbać tak, żeby samo się zawaliło. Pierwszy był maszt telewizyjny w Gąbinie - przerdzewiał i padł. Następnie huty, kopalnie, stocznie, banki, ubezpieczenia, szkoły, biblioteki, sieć kolejowa, służba zdrowia, teraz elektrownie, wkrótce infrastruktura hydrologiczna. Za chwilę sprzedamy lasy, ziemię orną, która i tak zmienia sie w nieużytki... byle do następnych wyborów!
10: Yorg z IP: 212.160.234.* (2010-10-26 08:14)
OTO CI CO UZDROWILI KRAJ
CHOŁOTA ,ZŁODZIEJE
A długu az smierdzi
kopalnie zniszczone,
elektownie sprzedane-rozkradzione
A CENY DZWIGAJCIE -OBŁUDNICY
i tylko cyrk w mediach
tym poicie narod!!!

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








