Powodem dużych wzrostów notowań BPH była rekomendacja ING Securities. Analitycy tego biura maklerskiego zmienili swoje zalecenie dla BPH z „trzymaj” na „kupuj”.

Nie chcieli zdradzić, co było powodem zmiany zalecenia. Zwłaszcza że do niedawna surowo oceniali BPH. Jednak według ekspertów z innych biur maklerskich BPH po prostu wychodzi na prostą.

Zagrożone pożyczki

W pierwszym półroczu bank miał 224 mln zł straty. Tak fatalnych wyników nie raportował żaden polski bank nawet w szczycie kryzysu. Powodem była duża liczba zagrożonych kredytów w portfelach. Odpisy z tego tytułu wyniosły bowiem tylko w II kwartale 264 mln zł. Do tego trzeba jeszcze doliczyć 143 mln zł rezerw zawiązanych na koszty restrukturyzacji i odprawy dla pracowników, co było skutkiem fuzji banku z GE Money. Wtedy analitycy nie zostawili na BPH suchej nitki.

Teraz mówią, że największą niewiadomą jest portfel pożyczek gotówkowych, które GE wniósł w posagu w czasie łączenia z BPH. Stanowią one blisko 80 proc. książki kredytowej dzisiejszego BPH. Na dodatek ich jakość jest gorsza niż u banków konkurencyjnych. Odsetek pożyczek zagrożonych wyniósł bowiem 9 proc., a tymczasem średnia to 8 proc. Co prawda w ostatnich miesiącach pożyczki były udzielane ze znacznie większą rozwagą, ale efekty wprowadzenia nowych zasad będzie widać dopiero po kilku kwartałach.

Najgorsze minęło

Ale wyniki za III kwartał mają być już znacznie lepsze niż w II kwartale. Z szacunków biur maklerskich wynika, że bank za okres lipiec – wrzesień będzie miał prawdopodobnie niewiele ponad milion złotych straty. To efekt zakończonego procesu restrukturyzacji. Rezerwy na zagrożone kredyty mają się zmniejszyć do blisko 200 mln zł z 264 mln zł w II kwartale.

– Wygląda na to, że najgorsze Bank BPH ma już za sobą – podsumowuje Michał Sobolewski, analityk bankowy z IDMSA.

Analitycy powoli zaczynają wierzyć, że uda się spełnić zapowiedzi zarządu i czwarty kwartał BPH zakończy na plusie.

Ale nie tylko BPH powinien pokazać dobre wyniki. Maciej Barański z DM BZ WBK stawia na BRE Bank.

– Na lepszy, niż wcześniej zakładano, zysk mogą mieć wpływ wyższe przychody odsetkowe i mniejsze odpisy na zagrożone kredyty – uważa Maciej Barański z DM BZ WBK.

Pozytywnie zaskoczą

Z kolei Izabela Rokicka z DI BRE twierdzi, że pozytywne rezultaty pokaże BZ WBK, gdyż ten bank powinien poprawić marżę odsetkową. Ponieważ wcześniej zebrał sporo pieniędzy od klientów, teraz nie musi przepłacać za lokaty.

Pozytywnie może zaskoczyć również PKO BP. Bank może poprawić nie tylko wynik z marży odsetkowej, lecz także z kredytowej. Stabilizacji można oczekiwać w przypadku Getin Noble Banku, Kredyt Banku i Pekao.

Gorzej może być w przypadku Banku ING oraz Millennium. Ten pierwszy bank ostro walczył o depozyty, co mogło obniżyć jego marżę odsetkową. Na dodatek Izabela Rokicka uważa, że o ile inne banki będą miały mniejsze odpisy niż kwartał wcześniej, to ING i Millennium będą zwiększały rezerwy.