Warszawa rzuca wyzwanie Krakowowi. Stolica nie tylko chce zaistnieć jako atrakcyjny cel wizyt zagranicznych turystów, ale nawet pokonać gród Kraka. I wbrew pozorom ma po temu szansę.

– Kraków? My już jesteśmy lepsi – twierdzi Barbara Tekieli, dyrektor Stołecznego Biura Turystyki. I wskazuje na najnowsze dane Instytutu Turystyki, z których wynika, że w 2009 r. Warszawę odwiedziło 2,2 mln zagranicznych turystów, pozostawiając tu 800 mln euro. Ten sam raport wskazuje, że Kraków w zeszłym roku zobaczyło zaledwie 900 tys. cudzoziemców, wydając jedynie 330 mln euro.

Tych danych w Krakowie nikt jednak nie traktuje poważnie. Tu od 2003 r. przeprowadza się badania ruchu turystycznego, których wyniki potwierdzają, że to dawna stolica bije na głowę obecną, gdy idzie o popularność wśród zwiedzających z zagranicy. – W zeszłym roku Kraków odwiedziło nie 900 tys. cudzoziemców, ale 1,95 mln Warszawskie dane są błędne – zapewnia Paweł Mierniczak, dyrektor Małopolskiej Organizacji Turystycznej.

Ci, którzy z zagranicznymi turystami mają do czynienia na co dzień, przyznają: turystyczną mekką Polski pozostaje Kraków. – Różnice między rezultatami badań wynikają z metodologii. Czy biznesmen, który przyjechał do Warszawy służbowo, ale wykorzystuje ostatni dzień pobytu na zwiedzenie Łazienek i Starówki, to już turysta czy jeszcze nie? Tu mamy rozbieżność – mówi Katarzyna Krzak ze StayPoland, jednego z największych biur organizujących pobyt cudzoziemców w Polsce.

Metamorfoza Warszawy

Nie ulega wątpliwości, że dynamika wzrostu jest po stronie Warszawy. Metropolia szybko powiększa swoją ofertę. Samych muzeów na europejskim poziomie w ostatnim czasie powstało lub w najbliższym czasie zostanie otwartych aż osiem: Powstania Warszawskiego, Chopina, Centrum Nauki Kopernik, Historii Żydów Polskich, Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia (w Świątyni Opatrzności Bożej), Sztuki Nowoczesnej, Historii Polski i Wojska Polskiego. Odnowione Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat i Aleje Ujazdowskie tworzą najpiękniejszy zabytkowy trakt w kraju. Oddany w przyszłym roku Stadion Narodowy stanie się jedną z najnowocześniejszych scen dla masowych koncertów w Europie. W Warszawie tworzą też najlepsi architekci świata, jak choćby Daniel Libeskind, autor m.in. Wieży Wolności w Nowym Jorku, którego apartamentowiec Złota 44 powstaje obok Dworca Centralnego, czy Helmut Jahn, twórca m.in. zabudowy berlińskiego Potsdamer Platz. Już teraz poza Paryżem, Londynem i Frankfurtem żadne miasto w Unii Europejskiej nie ma takiego zespołu drapaczy chmur co Warszawa.

Stolica stała się też miejscem zakupów chętnie wybieranym przez mieszkańców dawnych republik radzieckich. Galerie Arkadia czy Złote Tarasy należą bowiem do największych w Europie. – U nas nie ma takiego wyboru. A i ceny są dużo wyższe – mówi Tatiana Władimirowna, dziennikarka białoruskiej gazety „Respublika”.

Metamorfozę stolicy zauważają zagraniczne biura podróży. TUI po raz pierwszy w tym roku oferuje niemieckim klientom osobną wycieczkę do Warszawy. Pod naciskiem zagranicznych turystów przyjeżdżających bezpośrednio do Krakowa taką samą opcję musiał też zaproponować Jan-Pol, największe krakowskie biuro zajmujące się obsługą cudzoziemców przyjeżdżających do Polski. – Do niedawna ich pobyt ograniczał się do żelaznego zestawu Starówka – Trakt Królewski – Łazienki, co zajmowało najwyżej kilka godzin. Ale zestaw atrakcji się poszerza, a wraz z nim liczba turystów, którzy odwiedzają Warszawę, i czas, jaki są gotowi tu spędzić – przyznaje Katarzyna Krzak.

Hitem stało się otwarte pięć lat temu Muzeum Powstania Warszawskiego. Dziś poza warszawskim zoo to największa atrakcja miasta: odwiedzi ją w tym roku około 600 tys. osób. – Za granicą wszyscy słyszeli o powstaniu w getcie, ale o Powstaniu Warszawskim mało kto. Aby to zmienić, potrzeba będzie czasu. Ale odnosimy sukces – mówi Anna Kotonowicz, rzeczniczka MPW. W tym roku po raz pierwszy placówkę odwiedzi przeszło 100 tys. cudzoziemców. Już co szósty zwiedzający muzeum przyjechał z zagranicy.

Przebojem okazał się także Chopin. W kwietniu w Warszawie otwarto w Pałacu Ostrogskich najnowocześniejsze muzeum biograficzne poświęcone kompozytorowi. – Dzięki Chopinowi liczba samych Japończyków odwiedzających Warszawę zwiększyła się o 1/3. Część przedłuża pobyt, aby odwiedzić Żelazową Wolę – mówi Barbara Tekieli.

W Centrum Nauki Kopernik, które zacznie funkcjonować od 5 listopada, liczą na początek na 350 – 500 tys. zwiedzających rocznie, z czego około 1/5 stanowić mają cudzoziemcy. Z kolei Muzeum Historii Żydów Polskich, które będzie gotowe za półtora roku, spodziewa się żelaznej klienteli – młodzieży z Izraela, która przyjeżdża do Polski w poszukiwaniu śladów Holokaustu. Do tej pory w Warszawie zostawała tylko parę godzin. Teraz spędzi tu zapewne dzień i noc.

Kraków nie odpuszcza

Kraków nie daje jednak za wygraną. Tak jak Warszawa miasto każdego roku wzbogaca się o kolejne atrakcje. Tylko w ostatnim czasie otwarto pod rynkiem ultranowoczesne muzeum obrazujące życie miasta w średniowieczu. Od miesiąca działają całkowicie wyremontowane Sukiennice. A korzystając z rozgłosu filmu Spielberga, w Fabryce Oskara Schindlera uruchomiono muzeum lat okupacji.

– Większość zagranicznych turystów przyjeżdża do Krakowa ze względu na zabytki. Ale chcemy poszerzyć tę ofertę, stać się też miastem wypoczynku, imprez kulturalnych i kongresów – mówi Paweł Mierniczak. Od roku miasto ma już drugą operę, a wkrótce zacznie się budowa ogromnego centrum kongresowego. W przeciwieństwie do Warszawy w bliskich okolicach Krakowa znajdują się miejsca, które ściągają przyjezdnych pod Wawel. To nie tylko Auschwitz (najczęściej odwiedzane przez zagranicznych turystów miejsce w Polsce), Wieliczka czy Jasna Góra, ale także Tatry czy Pieniny z przełomem Dunajca.

Mimo tych atutów coraz więcej wskazuje na to, że Kraków wyczerpał swój potencjał i musi znaleźć nową formułę, aby przyciągnąć dodatkowych gości z zagranicy. Od 2005 r. liczba zagranicznych turystów się nie zwiększa – to około dwa miliony osób. Zmniejszają się natomiast dochody z turystki. O ile w rekordowym 2007 r. przyniosła ona do kas miasta 5,5 mld zł, to w 2008 r. już tylko 2,8 mld, a w ubiegłym roku 2,6 mld.

Kraków miał ambicję stać się drugą Pragą, ale wciąż przyciąga dwa razy mniej zagranicznych turystów niż perła nad Wełtawą. Co więcej, pod Wawel przyjeżdżają turyści z niewielkim budżetem – średnio zostawiają w czasie całego pobytu zaledwie 650 zł. Blisko 1/3 przyjezdnych to Brytyjczycy, często studenci korzystający z tanich połączeń.

To dopiero początek

Warszawa wykorzystanie potencjału turystów z ograniczonym budżetem ma zaś dopiero przed sobą. Z powodu wysokich stawek na lotnisku im. Fryderyka Chopina nie ląduje Ryannair, unika go też wiele innych tanich linii lotniczych. To zmieni się jednak wraz z otwarciem w połowie 2012 r. drugiego lotniska w Modlinie. W tym samym czasie powinna także dotrzeć do stolicy autostrada z Berlina. A jak wskazują doświadczenia Krakowa, istotnie zwiększy to liczbę zagranicznych turystów odwiedzających Warszawę, np. w drodze na Mazury. – Niemcy przyjeżdżający własnym samochodem to kilkanaście procent wszystkich cudzoziemców odwiedzających Kraków – mówi Paweł Mierniczak.

Warszawa stawiała do tej pory na drogie hotele. Tych z pięcioma gwiazdkami ma aż 11, wobec 7 w Krakowie. Ale już w hotelach o niższym standardzie Kraków bije stolicę na głowę. Hoteli z trzema gwiazdkami ma na przykład trzykrotnie więcej. Mimo wyższych cen wykorzystanie hoteli w stolicy jest większe (55 proc. w 2009 r.) niż w Krakowie (48 proc.), jednak eksperci nie mają wątpliwości, że powstanie kilkudziesięciu nowych obiektów niższej klasy napędziłoby wielu dodatkowych turystów do Warszawy.

Za dwa lata stolica będzie miała wyjątkową okazję, aby pozyskać tę właśnie kategorię gości. Na samo Euro 2012, imprezę, w której Kraków nie bierze udziału, przyjedzie nad Wisłę przynajmniej 100 tys. kibiców. A jak wskazują doświadczenia miast, które wcześniej organizowały wielkie imprezy sportowe, to po ich zakończeniu przyjeżdża najwięcej turystów. Inną okazją promocji Warszawy może być tytuł stolicy kulturalnej Europy w 2016 r. W tym tygodniu miasto znalazło się w gronie pięciu polskich ośrodków, które walczą o to wyróżnienie. I znów nie ma wśród nich Krakowa.

Warszawie sprzyjają jednak przede wszystkim zmiany w światowej turystyce. Dzięki tanim lotom z każdym rokiem staje się ona w coraz większym stopniu rozrywką dla szerokich mas: nawet w zeszłym, kryzysowym roku, wypoczywać za granicą wyjechało prawie 900 mln osób, pozostawiając tam blisko bilion dolarów (z czego zaledwie 5 mld w Polsce). To sprzyja takim ośrodkom jak Warszawa. Gdy bowiem zobaczyło się już Paryż, Londyn i Rzym, a Pragę czy Wiedeń zna się jak własną kieszeń, trzeba szukać czegoś nowego. Wówczas Warszawa może okazać się ciekawą opcją.