O tym, że ustawy o biopaliwach nie da się obejść, przekonał się wczoraj Łukoil Polska. Sieć, która ma w naszym kraju ponad 100 stacji, została ukarana przez Urząd Regulacji Energetyki za niedopełnienie obowiązku sprzedaży określonej ilości biokomponentów w paliwie. Musi zapłacić ponad 14,3 mln zł kary.

Jak wyjaśnia Agnieszka Głośniewska z URE, Łukoil Polska nie zrealizował w 2008 roku tzw. Narodowego Celu Wskaźnikowego (NCW), czyli nie wprowadził na rynek minimalnego, określonego ustawą poziomu biokomponentów. – Spółka wprowadziła wprawdzie do sprzedaży paliwa zawierające biokomponenty, ale w ilościach zbyt małych – mówi Agnieszka Głośniewska.

Sypią się sankcje

Od decyzji URE można się odwołać. Marek Skibniewski z Łukoil Polska nie odpowiedział nam jednak, czy spółka skorzysta z tej możliwości. Ma na to dwa tygodnie. Jeśli tego nie zrobi, pieniądze Łukoilu zasilą konto Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Za te same przewinienia URE ukarało już dwie firmy, a wobec czterech toczą się postępowania. Są to jednak niewielkie przedsiębiorstwa zajmujące się handlem paliwami. W ich przypadku kary sięgają od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Na przykład grzywnę w wysokości 19,6 tys. zł URE nałożył na Stację Paliw i Agencję Handlu i Usług w Ostrowiu Wielkopolskim.

Nieopłacalne biopaliwa

Obowiązek NCW dotyczy w sumie niemal 30 firm – producentów i importerów paliw. Największy problem stanowi on dla krajowych koncernów – Orlenu i Lotosu. Powód: z roku na rok rośnie ilość biokomponentów, jakie muszą one wprowadzać na rynek. Jednak udział biopaliw w litrze paliwa ograniczony jest do 5 proc. To oznacza, że firmy muszą sprzedawać dodatkowo biopaliwa – głównie zawierające 20 i 100 proc. biokomponentów (B20 i B100).

Ich produkcja jest nieopłacalna. Zdaniem ekspertów Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego realizacja NCW poprzez wprowadzanie do obrotu biopaliw B100 i B20 jest znacznie kosztowniejsza niż poprzez sprzedaż paliw zawierających do 5 proc. biokomponentów. – Ponadto popyt na B100 jest ograniczony, a dostawcy stymulują sprzedaż poprzez ich subsydiowanie; przekłada się to na koszty producentów i dostawców paliw – mówi Leszek Wieciech, dyrektor generalny POPiHN. W 2009 roku Orlen dopłacił do bioprodukcji 170 mln zł, a Lotos – 70 mln zł. Szacuje się, że koszty wzrosną nawet 3-4-krotnie.

Leszek Wieciech nie ukrywa, że będzie miało to bardzo negatywny wpływ na ceny paliw. Tym bardziej że w przyszłym roku resort finansów nie przedłuży ulgi akcyzowej na biokomponenty, z której dziś korzystają firmy naftowe. W efekcie od maja ceny benzyn i diesla mogą wzrosnąć o 5 – 7 groszy na litrze.

Analitycy podkreślają, że biorąc pod uwagę wzrost VAT z 22 do 23 proc., kierowcy powinni liczyć się z podwyżkami sięgającymi nawet rzędu kilkunastu groszy na litrze.