Największe szanse w wyścigu o Eneę mają Kulczyk Investments oraz Energeticky a Prumyslovy Holding (EPH). Obaj gracze złożyli do urzędu antymonopolowego wniosek o wyrażenie zgody na przejęcie kontroli nad spółką energetyczną.

Według ustaleń „DGP” ofertę złożył również co najmniej jeden z graczy francuskich – o Eneę starały się EDF oraz GDF Suez – a także, choć to niepotwierdzona informacja, hiszpański koncern Iberdrola. To by oznaczało, że Ministerstwo Skarbu Państwa będzie wybierać najlepszą spośród co najmniej czterech ofert.

Negocjacje z dwoma

Aleksander Grad zapowiedział wczoraj, że ostateczne negocjacje chciałby prowadzić równolegle z dwoma inwestorami.

– Chcemy przeprowadzić cały proces tak, żeby móc w tym roku go sfinalizować – mówił Aleksander Grad w TVN CNBC.

Resort chce starannie wybrać sobie partnerów do rozmów. – Enea została przez wszystkich prześwietlona na wylot. Oferty mogą się nieznacznie różnić, a w takiej sytuacji o zaproszeniu do negocjacji może decydować nie tylko wysokość ofert – twierdzi jeden z analityków.

Według nieoficjalnych informacji o wyborze któregoś z dwóch francuskich inwestorów mogłaby przesądzić jedynie oferta wyraźnie wyższa od konkurencji. Czarnym koniem mogą się okazać Hiszpanie z Iberdroli. Oddanie im Enei pozwoliłoby bowiem wprowadzić na polski rynek energetyczny nowego gracza, niezwiązanego ani z Berlinem, ani z Paryżem. Koncerny z Niemiec i Francji są już mocno obecne w Polsce.

Według naszych informacji resort skarbu analizował wczoraj oferty pod kątem wypłacalności inwestorów. Ministerstwu zależy na tym, by gotówka z transakcji szybko i bez żadnych komplikacji znalazła się na kontach Skarbu Państwa.

Rząd gra o wysoką stawkę, ale jest w komfortowej sytuacji. Wczoraj MSP podało, że przychody ze sprzedaży Enei pozwolą nie tylko zrealizować tegoroczny plan zysków z prywatyzacji, które do września wyniosły ponad 20,7 mld zł, ale nawet go przekroczyć. Plan ministerstwa na cały 2010 r. zakłada pozyskanie 25 mld zł. Lwią część będą stanowić wpływy ze sprzedaży grup energetycznych.

Sześć miliardów wpływów

Energa ma trafić do PGE za 7,5 mld zł. Szacowane wpływy ze sprzedaży Enei mogą sięgnąć nawet 6 mld zł. Wprawdzie pakiet 51 proc. akcji spółki jest wart według wyceny giełdowej prawie 5 mld zł, jednak resort będzie oczekiwał nawet 20-proc. premii.

Skarb Państwa ma 60,43 proc. akcji spółki, ale 9,43 proc. to akcje pracownicze. Ponad 18 proc. udziałów posiada szwedzki Vattenfall, który jednak chętnie wycofa się z poznańskiej grupy.

Enea jest jedną z czterech grup energetycznych w Polsce. Do spółki należy m.in. Elektrownia Kozienice, jedna z największych w Europie siłowni opalanych węglem. Spółka sprzedaje energię 2,5 mln klientów.