Pekao wydało już w sumie 3,5 mln kart, ale 20 proc. z nich jest wciąż nieużywanych. Na dodatek duża część pozostałych także nie jest używana do płatności.

– Spora część naszych klientów wciąż używa kart tylko do wypłaty z bankomatu, dlatego chcemy zachęcić ich do częstszego płacenia kartą płatniczą – mówi Dorota Żak, dyrektor w departamencie klienta detalicznego w Pekao.

Pomysłem na zwiększenie liczby transakcji bezgotówkowych jest promocja, która rusza od poniedziałku. Bank będzie rozdawał pluszowe poduszki zwierzaki wszystkim, którzy co najmniej trzy razy zapłacą kartą za zakupy. Aby jednak otrzymać nagrodę, trzeba się po nią wybrać z paragonem w garści do oddziału. Eksperci zauważają, że pozostałe banki wolą inne rodzaje promocji transakcji bezgotówkowych. Na przykład zwalniają z opłat za karty czy rachunki tych klientów, którzy wykonają miesięcznie kilka takich transakcji kartami. Tak robi np. BOŚ w ramach swojego Konta bez kantów.

Inną formą zachęty są programy rabatowe dołączone do kart kredytowych. – Ostatnio Millennium wprowadził dedykowaną kobietom kartę, do której dodany został jeden z największych na rynku pakietów rabatowych. Pod tym względem hojny dla swoich klientów jest też Citi – mówi Michał Sadrak z Open Finance.

Innym sposobem na zachęcenie klientów do płatności plastikowymi pieniędzmi jest zwracanie części wydanych kwot. Zazwyczaj klient, który płaci kartą, otrzymuje zwrot 1 proc. zapłaconych pieniędzy. Tak robią m.in. Alior, BGŻ i Toyota Bank. ING rozdaje dodatkowe punkty, które potem można wymienić na nagrody. Lukas przyznaje e-złotówki, którymi można spłacać debet na koncie.

Takie promowanie przez banki płatności bezgotówkowych nie jest bezinteresowne.

– Banki sporo zyskują dzięki klientom, którzy zamiast wypłacać pieniądze z bankomatu, płacą w sklepach kartami – mówi Paweł Majtkowski z Expandera. Zwykle organizacje płatnicze takie jak Visa czy MasterCard dzielą się z bankiem prowizją pobieraną przy transakcji. – To ok. 0,8 proc. wartości zakupów. W skali banku daje to spore wpływy – dodaje Majtkowski.

Płacenie kartami daje bankom także oszczędności. – Obrót bezgotówkowy jest zdecydowanie tańszy w obsłudze niż płatności wykonywane gotówką. Nie mamy kosztów transportu pieniędzy, zabezpieczeń i obsługi kasjerskiej – mówi Dorota Żak