Belka powiedział we wtorek rano w Radiu ZET, że w Unii Europejskiej trwa dyskusja na temat podatku bankowego. "Chodzi o propozycję wprowadzenia ogólnoeuropejskiego podatku bankowego. Dobrze byłoby, żeby nasze plany były skoordynowane z unijnymi" - wyjaśnił. Dodał, że projekt budżetu na 2011 r. nie przewiduje wprowadzenia takiego podatku.

Szef NBP zastrzegł, że podatek bankowy - jak każdy podatek - będzie w pewien sposób odczuwalny dla obywateli. Wyjaśnił, że bank musi w jakiś sposób finansować swoją działalność kredytową, czy inwestycyjną; przede wszystkim finansuje ją ze złożonych u siebie depozytów. "Od tego podatku być nie powinno. Natomiast część środków bank ciągnie z rynku hurtowego albo od swoich matek. I to są - jak pokazał kryzys - sposoby finansowania niezbyt stabilne" - wyjaśnił Belka.

"Jeżeli więc opodatkowywać, to właśnie tę część zobowiązań banków, czyli pasywów" - dodał. Według prezesa banku centralnego, jeżeli będzie to skłaniać banki do bardziej bezpiecznego modelu biznesowego, "to per saldo wygramy na tym i to nie w bardzo długim okresie, tylko od razu".

Zastrzegł, że problemem jest ustalenie, na co wpływy z podatku miałyby być przeznaczane. "Czy pójdą do wspólnego kotła, czy na jakiś specjalny fundusz, który potem pomagałby rozwiązywać kryzysy bankowe" - powiedział. "Byłoby lepiej, gdyby wpływy były odkładane na oddzielną kupkę" - dodał.

Minister finansów Jacek Rostowski potwierdził we wtorek w RMF FM, że rząd pracuje nad podatkiem bankowym i jeśli zdąży, to zmiany mogłyby wejść w życie w styczniu. Zaznaczył jednak, że powinien to być podatek, który będzie nastawiony na zapewnienie bezpieczeństwa systemu bankowego w przypadku przyszłych kryzysów finansowych.

Projekt ustawy dotyczący podatku, którym miałyby zostać obciążone banki, towarzystwa ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne, złożył w tym tygodniu w Sejmie klub PiS. Według tej propozycji podatek wynosiłby 0,39 proc. od aktywów instytucji finansowych. PiS przekonywał, że jest to rozwiązanie neutralne dla kieszeni Polaków i może być alternatywą dla planowanej przez rząd od przyszłego roku podwyżki podatku VAT o 1 punkt procentowy (stawka podstawowa wzrośnie z 22 do 23 proc.).

Na początku września premier, pytany, czy rząd wprowadzi podatek bankowy, zapowiedział, że rząd ma "bardzo ostrożną" propozycję "do przeżycia" dla banków. Przyznał, że rząd prawdopodobnie wprowadzi ustawę wzorowaną na rozwiązaniach brytyjskich. Wysokość bankowego podatku zależy tam od wielkości zestawu rozliczeń finansowych (skali operacji), a nie zysków.