Najdroższe ubezpieczenia mieszkań oferują banki. Polisę można kupić dwa razy taniej.
Publikacja: 14 września 2010, 03:00 Aktualizacja: 14 września 2010, 10:14
Banki domagają się od osoby pożyczającej na zakup mieszkania polisy na życie, ubezpieczenia kredytu do czasu uzyskania wpisu w księdze hipotecznej oraz ubezpieczenia nieruchomości. Ta ostatnia polisa potrzebna jest na cały okres spłaty pożyczki.
Klienci najczęściej korzystają z oferty przedstawionej przez banki.
– Czasem raty za to ubezpieczenie płaci się co miesiąc, a czasem raz na rok czy raz na 3 lata. Najczęściej roczna składka za ubezpieczenie w bankach wynosi 0,08 proc. wartości kupowanej nieruchomości – mówi Paweł Majtkowski z Expandera.
Na szczęście klienci nie są skazani na polisy oferowane im przez banki udzielające kredytu.
– Klient może skorzystać z naszej oferty albo nie. Jeśli wybierze inną polisę, kredyt nie stanie się droższy. Takie ubezpieczenie musi chronić od ognia i innych zdarzeń losowych – mówi Agnieszka Nachyła z Millennium.
Na rynku jest bardzo dużo tańszych ubezpieczeń niż te oferowane przez banki.
– Sam niedawno ubezpieczałem mieszkanie i za podstawową polisę na rok zapłaciłem 0,03 proc. wartości nieruchomości – mówi Paweł Majtkowski.
Jeśli wartość kupowanej nieruchomości wynosi 300 tys. zł, to – biorąc pod uwagę roczną stawkę obowiązującą w bankach – za takie ubezpieczenie zapłacimy ok. 240 zł. Wystarczy skorzystać z jakiejkolwiek porównywarki ubezpieczeń majątkowych w internecie, aby się przekonać, że za podstawowy pakiet ubezpieczeń mieszkania można zapłacić o połowę mniej (Generali, Signal Iduna, PZM, Inter, Benefia). Są nawet oferty za mniej niż 100 zł rocznie (Uniqa).
Część banków idzie na rękę klientowi i daje możliwość skorzystania z już obowiązującej polisy na nieruchomość.
– W niektórych bankach można też przedstawić cesję z polisy wykupionej przez spółdzielnię lub wspólnotę mieszkaniową – mówi Paweł Majtkowski.
Dotyczy to Lukas Banku i BOŚ. Jest to możliwe, o ile konstrukcja polis dopuszcza przekazanie cesji z części ubezpieczenia przypadającego na nasze mieszkanie na bank.
1: zaniepokojony z IP: 83.6.91.* (2010-09-14 10:32)
Co ciekawsze banki zazwyczaj wystawiają polisy na SU wartości kredytu a nie rzeczywistej wartości mieszkania, szczególnie gdy spłacimy np. 50% kredytu to w przypadku spalenia mieszkania, forsę dostanie bank za kredyt a dla nas zostaną gołe ściany.
No chyba że traktujemy polisę mieszkaniową jako zło konieczne to wtedy warto zapłacić mniej za niższą SU.
2: Trassi z IP: 195.22.98.* (2010-09-14 11:44)
Niestety tak to juz jest, kredyt to ogromne pieniadze, latwo w tym wszystkim sie zgubic, zwlaszcza w oplatach okolokredytowych, warto skorzystac z ktoregos doradcy, na pewno wyjdzie taniej
3: oliwia z IP: 87.99.24.* (2010-09-15 09:35)
jak dla mnie w dzisiejszych czasach bez doradcy ani rusz, jestem chemiczka i na ekonomi znam sie w stopniu podstawowym, a jak zobaczylam co mnie czeka przy wzieciu kredytu to oszalalam. Na szczescie maz zdecydowal ze pojdziemy do jakiegos doradcy. Wybralismy open i musze przyznac, ze zadowolona jestem z ich uslug. Wszystko nam wytlumaczyli i w formalnosciach pomogli i z tym ubezpieczeniem tez tak rozwiazali zeby bylo jak najtaniej
4: Marzena z IP: 77.114.39.* (2010-09-17 15:18)
Ja też uważam, że jak brać kredyt to tylko u doradcy nie ma jak specjalista.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








