W grę wchodzi również dopuszczenie wyższej, niż zakładano wcześniej, inflacji – powyżej 2 proc. Takie deklaracje padły podczas dorocznej konferencji szefów banków centralnych w Jackson Hole w stanie Wyoming.

Bernanke twierdził, że głównym celem powinno być uniknięcie scenariusza japońskiego z lat 90., kiedy to przez dekadę nie notowano wzrostu gospodarczego. – Chociaż Ameryce to nie grozi – zastrzegał Bernanke. Według najbardziej pesymistycznej analizy rozwoju sytuacji w USA autorstwa ekspertów Goldman Sachs scenariusz drugiego dna recesji jest prawdopodobny na 25 proc.

Przed straconą japońską dekadą przestrzegał w Jackson Hole również szef EBC Jean-Claude Trichet. Ale miał przeciwną receptę: nie plany stymulacyjne, popularne w Stanach Zjednoczonych, ale cięcia. – Odkładanie cięć deficytu w sektorze publicznym i prywatnym może być bardzo niebezpieczne i zwiększa ryzyko popadnięcia w długotrwałą recesję – mówił Trichet w Jackson Hole.

Fed wie, jak ożywić USA

Europa przestrzega przed ograniczeniem cięć, Ameryka szuka nowych pomysłów na stymulowanie gospodarki i uniknięcie drugiego dna kryzysu

Amerykański Fed obiecuje wykup długoterminowych obligacji skarbowych, jeżeli sytuacja gospodarcza w USA się pogorszy, obniżenie stóp procentowych i dopuszczenie do wzrostu inflacji. Europa konsekwentnie stawia na cięcia budżetowe. Na zakończonej w weekend dorocznej konferencji szefów banków centralnych w Jackson Hole w stanie Wyoming starli się dwaj architekci polityki antykryzysowej – szef Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet i kierujący Fed Ben Bernanke.

Korekta prognozy wzrostu

Bernanke wystąpił w kiepskim momencie. Na kilka godzin przed spotkaniem w Jackson Hole ogłoszono, że rozwój gospodarczy w USA w drugim kwartale będzie niższy, niż się spodziewano – wyniesie 1,6 proc. zamiast wcześniej zapowiadanych 2,4 proc. Zamiast lata ożywienia jest lato spekulacji na temat drugiego dna kryzysu. A wszystko tuż przed wyborami do Kongresu, w których rządzący Demokraci mogą stracić większość.