zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Niemcy nie chcą gazoportu

skomentuj

Berlin nie chce, aby Polska dostała dotację na budowę. Powód oficjalny: zastrzeżenie ekologiczne. Nieoficjalny: nasz terminal będzie konkurencją dla gazociągu Nord Stream

Publikacja: 30 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 30 sierpnia 2010, 12:28

Niemcy domagają się, żeby Polska przeprowadziła analizy oddziaływania terminalu na środowisko po ich stronie granicy. Chcą też, żeby ekspertyzy zostały opracowane według wyjątkowo restrykcyjnych i drobiazgowych przepisów tzw. konwencji z Espoo. A to opóźniłoby zaplanowane na połowę września rozpoczęcie budowy. – Skutkowałoby też unieważnieniem decyzji środowiskowej oraz pozwolenia na budowę – przyznaje w rozmowie z „DGP” Mikołaj Budzanowski, wiceminister skarbu. Według niego gazoport zostałby uruchomionu nie w połowie 2014 roku, ale co najmniej 2 – 3 lata później.

Niemców nie przekonał fakt, że Gaz-System, spółka skarbu państwa, która pilotuje budowę terminalu, wykonał szczegółowe analizy. – Wykazały one, że inwestycja nie będzie miała oddziaływania transgranicznego – mówi Małgorzata Polkowska z Gaz-Systemu.

Dla Berlina nie było argumentem również to, że Bruksela wycofała się z wcześniejszych zastrzeżeń ekologicznych. Dotyczyły one oddziaływania inwestycji na tereny Natury 2000. Polski rząd musiał odpowiadać na setki pytań. – Bruksela zainteresowała się na przykład, czy budowa nie wpłynie negatywnie na zamieszkujące tamte tereny nietoperze – mówi Budzanowski. I jak zapewnia, wszystkie kwestie związane z Naturą 2000 zostały wyjaśnione.

Jednak nie dla Berlina. Dzisiaj w Świnoujściu rozpoczyna się kluczowa runda negocjacji w sprawie niemieckiej blokady unijnych pieniędzy. – Liczę, że sprawa transgranicznego oddziaływania terminalu na środowisko będzie rozwiązana – podkreśla Budzanowski.

Jego optymizmu nie podziela jednak część ekspertów. – Berlin dobrze wie, że gazoport to kluczowa inwestycja z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, i rzuca nam kłody pod nogi – mówi jeden z ekspertów rynku gazu.

Według niego ma to związek z budową rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream. – Niemieckie firmy gazowe liczyły, że za pośrednictwem Nord Streamu będą sprzedawać nam rosyjski surowiec – tłumaczy.

Decyzja KE w sprawie unijnych dotacji na gazoport ma zapaść do końca września. Strona polska już zaczęła rozważać czarny scenariusz, czyli budowę terminalu bez pieniędzy z Unii. Według Budzanowskiego Polska sobie z tym poradzi, bo mamy zapewnione wystarczające środki na ten projekt.

Ważne!

Terminal LNG w Świnoujściu ma zaspokoić ok. 30 proc. potrzeb. Uniezależni Polskę od dostaw gazu z Rosji. Surowiec do terminalu trafi m.in. z Kataru

Komentarze: 29

  • 1: otymmówić z IP: 88.220.125.* (2010-08-30 06:23)

    Jesienna ofensywa legislacyjna PO

    Platforma Obywatelska ogłosiła, że zamierzą jesienią przeprowadzić prawdziwą ofensywę legislacyjną w parlamencie. Podobno jako posłowie nie będziemy wychodzili z parlamentu uchwalając ustawę za ustawą. Ostatnią ofensywę legislacyjna PO, zwaną „ofensywą październikową” przeżyłem, a wraz ze mną inni posłowie jesienią 2008 r. Faktycznie przez 5 tygodni z rzędu od wtorku do piątku były wówczas obrady sejmu. I na tym w zasadzie kończy się ta historia. Poszukajcie Państwo kogokolwiek kto pamiętałby co wówczas uchwalono ważnego?

    Próżny trud. Nikt się nie znajdzie. Była to czysta fikcja. Ustawy wówczas uchwalane były tworzone sztucznie. Jak to się działo? Na przykład zamiast jednej dużej nowelizacji ustawy o VAT przeprowadzoną ją w 9 częściach! W wyniku tego zabiegu było trzeba przeprowadzić nie jedną ale 9 ścieżkach legislacyjnych (trzy czytania i ewentualne ponowne rozpatrzenie po poprawkach senatu). Trzeba było naprodukować nie jeden druk sejmowy, ale 9. Takich ustaw, które celowo wówczas „poszatkowano” było więcej. Zabieg był to dość prymitywny, taki w stylu nakładania jedzenia na mały talerzyk w czasie odchudzania żeby się wydawało, że więcej zjadamy, ale jak to z prymitywna propagandą bywa zawsze ktoś się na nią daje nabrać.

    Nie inaczej zapewne będzie i w tym roku. Przez minione prawie 3 lata PO twierdziła, że nie może realizować swoich refom, bo przeszkadza w tym świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński. Tymczasem od 10 kwietnia 2010 r. w wyniku tragedii smoleńskiej uprawnienia prezydenta spoczywają w rękach polityków PO. Za parę dni minie więc 5 miesięcy jak żadna z ustaw uchwalana przez koalicję w sejmie nie jest wetowana. I co? I nic! W tym czasie, ani jedna ustawa z tych, które wcześniej nie weszły w życie, bo zawetował je Prezydent, nie trafiła ponownie do sejmu. Co więcej, sejm nie miał się czym zajmować. W lipcu 2 razy skracano posiedzenia sejmu z 3 do 2 dni bo nie było ustaw nad którymi Platforma chciała procedować. To znaczy projekty ustaw, jako takie były. Mnóstwo projektów przedłożonych było przez Prawo i Sprawiedliwość, ale zalegają one w tzw. zamrażarce u Marszałka Sejmu. Komorowski jako marszałek tak je skutecznie zamroził, że Schetyna twierdzi, że nawet by je chętnie rozmroził, ale nawet upalne lato nie jest mu wstanie pomóc otworzyć tej zamrażarki.

    Czeka nas więc jesienią tego roku kolejna gra pozorów. Może nawet posiedzenia będą się odbywały? Może nawet będzie ich sporo? Może nawet w statystykach będą narastały ilości druków sejmowych i uchwalanych ustaw? Tylko jaki będzie efekt tych ustaw? Pewnie niewielki. W każdym razie niewielki i bez większego znaczenia będzie efekt ogromnej ilości ustaw, którymi zapewne jesienią będzie PO próbowało mydlić oczy społeczeństwu. Ale będą też ustawy ważne, a wręcz bardzo ważne! Nie jest zasługą PO, że takie ustawy jesienią się pojawią w sejmie. Po prostu jak co roku do sejmu trafić musi rządowy projekt budżetu wraz z tzw. ustawami okołobudżetowymi.

    Te ustawy będzie się starała PO za wszelką cenę ukryć, albo zminimalizować ich znaczenie. Wiemy już dziś, że w budżecie znów wpisany będzie ogromny wielomiliardowy deficyt. Wraz z częściami pozabudżetowymi sięgać on będzie ok. 100 miliardów złotych! To oznacza najwyższe historii Polski tempo zadłużenia się społeczeństwa. Dziwie się bardzo wielu moim rówieśnikom w wieku trzydziestu paru lat, którzy tak ochoczo i bezrefleksyjnie popierają PO, bo to naszemu pokoleniu i pokoleniu młodszemu przyjdzie spłacać ten gigantyczny dług w przyszłości.

    Fatalna sytuację budżetu PO chce ratować podwyżką podatku VAT. To tak jakby gasić pożar benzyną! Podatki zabijają wzrost gospodarczy. Z trudem wychodzimy z kryzysu gospodarczego. Podwyżka VAT sprawi, że wszyscy na tym stracimy, a przy okazji wcale nie jest pewne, że wzrost wpływów do budżetu państwa z tego tytułu będzie wart nakładów jakie będziemy musieli na to poczynić. Dziś i tak mamy jedne z najwyższych stawek podatku VAT w Unii Europejskiej. Po podwyżce na 27 państw Unii tylko Szwedzi i Duńczycy będą mieli od nas wyższy podatek VAT.

    Jak więc będzie w praktyce wyglądała jesienna ofensywa legislacyjna PO? Należy się spodziewać kolejnych ekscesów Palikota. Zapewne na front obrażania polityków PiS Platforma skieruje ponownie Niesiołowskiego i Kutza. Wywołanych zostanie kilka spektakularnych awantur i sporów. Może na 1 września PO wpadnie na pomysł aby uczcić pamięć żołnierzy Wermachtu, a może na 7 listopada pochylimy się nad bohaterami rewolucji październikowej 1917 r. w Rosji. Wszystko po to, aby ukrywać tragiczną sytuację budżetu państwa i pierwszą w historii podwyżkę podatku VAT w Polsce. Wszystko to będzie się działo przy cichej aprobacie dużej części mediów, a właściwie przy aprobacie prawie wszystkich mediów bo przecież właśnie następuje przejęcie przez PO mediów publicznych.

    Gdy Donald Tusk 3 lata temu wygłaszał rekordowo długie expose żartowałem, że bierze przykład z Fidela Castro. Nie sądziłem wtedy, że przykład ten przeniesie także na inne niż oratorskie popisy swojej działalności. Nic nie robić. Doprowadzać z roku na rok kraj do ruiny. Bezwolnie poddawać się wszelkim dyspozycjom płynącym od wpływowych politycznych patronów zagranicą. Wszelkie niepowodzenia przerzucać na gnębiona opozycję samemu kontrolując wszystkie możliwe media, aby nie być krytykowanym za swoje działania. To rzeczywistość dnia codziennego na Kubie za Fidela Castro i w Polsce za Donalda Tuska.

  • 2: taka jest prawda z IP: 83.21.168.* (2010-08-30 07:07)

    a co na to herr Tfusk i inni debile?
    Nic?
    Tak myslałem.
    Kazdego gonoja z PO nalezy rosztrzelać za sprzedawanie Polski

  • 3: kokochanel z IP: 80.85.225.* (2010-08-30 07:29)

    Najważniejsze, że Tusk dostał odznaczenie od Angeli, bo o to chodziło. Kaczyńskiego należało zdyskredytować za wszelką cenę, zniszczyć. O to racja stanu Niemiec i Rosji, a nawet Brukseli. To Niemcy rozdają karty w Unii razem z Francją i Anglią, ale komu zalezy na Polsce ? Polskę trzeba nauczyć rozumu, tak jak to było w zamierzchłych czasach i bliżej nam współczesnych. Ale naród (cokolwiek miałoby to znaczyć) zadecydował. Wydaje mu się, że uładzona polityka pozorów, daje gwarancję lepszego życia.

  • 4: paku z IP: 80.222.252.* (2010-08-30 08:04)

    @otymmowic

    Jak ty jestes trzydziestolatkiem, to ja jestem Benedykt XVI. Moher ci spod tego tekstu wystaje.

  • 5: do "paku" z IP: 83.27.194.* (2010-08-30 08:27)

    a tobie co wysaje? Pusty leb PO-wca?

  • 6: do "paku" z IP: 83.27.194.* (2010-08-30 08:45)

    Zapomniałem dodać, że moherowe berety są bardzo zdrowym i higienicznym nakryciem głowy. Dużo lepszym niż kaptur z nylonowego dresu na pustym łbie POwca.

  • 7: S.O. z IP: 83.11.190.* (2010-08-30 09:47)

    Tak właśnie wygląda kapitalizm ! Wolna konkurencja i umiejętnośc walki o swoje interesy ! Nie ma tam miejsca dla słabych na umysle ! I to wszystko !

  • 8: Olek z IP: 89.77.184.* (2010-08-30 10:17)

    Tusku, na kolana przed Panią Merkel i całować ją PO rączkach. Tusku, musisz!
    Chyba, że... No, nie! Przecież wiadomo, że nie jesteś zdrajcą i również w sprawie katastrofy smoleńskiej palców nie maczałeś. O tym wiedzą wszyscy Polacy już od dawna.

  • 9: KERI z IP: 80.53.59.* (2010-08-30 10:18)

    Nawiązując do hasła jedynie słusznej partii PO "Aby żyło się lepiej" można zauważyć dalece posunięte utożsamianie się z dawną PZPR. Tak jak za dawnych czasów hasło "By Polska rosłą w siłą a ludziom żyło się lepiej" jak kalka ściągnięta z nieboszczki. Ten sam sojusz wszystkich ze wszystkimi (vide "polityka miłości"), ten sam wróg (opozycja PiS-owska), te same bratnie sojusze (rusofilia posunięta do absurdu tłumacząca chciwość (gaz) głupotę i bezmyślność (katastrofa samolotu) wyższą koniecznością), ta sama ogłupiająca propaganda prawomyślnych mediów (TVN, Polsat a niedługo TVP). I tylko czasy inne. Poprzednio coś tam się robiło (fabryki, betonowe osiedla itp) a teraz się tylko mówi, że się robi. Bo owoce obecnych prac trafiają nie do Polski a do krajów ościennych (też chyba analogia).

  • 10: taka jest prawda z IP: 83.27.194.* (2010-08-30 10:23)

    PO nie doroslo do kapitalizmu... to są ocięzałe umysłowo miernoty

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste