Zarząd niemieckich tanich linii lotniczych Germanwings, które należą do Lufthansy, właśnie podjął decyzję o zawieszeniu lotów do i z Polski w sezonie zimowym 2010/2011. Powodem jest o wiele mniejsza, niż się spodziewano, liczba rezerwacji miejsc w samolotach latających na trasach do i z Polski. Linia od dawna zmniejszała swoją aktywność w naszym kraju, ostatnio oferując już tylko dwa loty do niemieckich miast z Krakowa.

Dla ekspertów ten fakt świadczy o postępującej konsolidacji na polskim rynku lotniczym. Według nich niemiecka linia nie wytrzymała konkurencji. Są pewni, że mimo zapewnień ze strony władz Germanwings o powrocie na polskie połączenia w sezonie letnim tak się już nie stanie. Przypominają, że irlandzki potentat taniego latania wraz z zażartym rywalem w Europie Środkowo-Wschodniej węgierskim WizzAir obsługują już w Polsce 165 tras – 60 proc. połączeń oferowanych przez zagranicznych przewoźników. Ich ekspansja doprowadziła już do wycofania się z polskiego rynku easyJet oraz ograniczenia działalności dwóch innych dużych linii: Norwegiana, a nawet British Airways.

– Lufthansa konsoliduje swoją działalność na polskim rynku po to, żeby efektywniej wykorzystać potencjał – uważa Zbigniew Sałek, wiceszef Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk.

Według niego powinna to być także wskazówka dla PLL LOT, żeby jeszcze bardziej podkręcić tempo rozwoju.

– Zimowa siatka jest już zatwierdzona, a letnia jest w trakcie przygotowywania. Z pewnością ruchy naszych konkurentów będą miały na nią wpływ – mówi Jacek Balcer, rzecznik prasowy PLL LOT.

Dodaje, że Kraków, mimo niedawnej rezygnacji z rejsów do Chicago, nadal jest dla LOT bardzo ważny. Firma myśli nie tylko o nowych trasach z Warszawy, lecz także z regionalnych portów lotniczych. Jednak przedstawiciele przewoźnika podkreślają, że w dalszej ekspansji przeszkodą jest brak samolotów. Te pojawią się jednak wkrótce, gdy rozstrzygnięty zostanie przetarg na samoloty krótkodystansowe. W grę wchodzi kupno nawet 20 nowych maszyn.