Aukcja Gmail.pl wywołała spore poruszenie w środowisku polskich inwestorów domenowych. Jak dowiedział się „DGP”, domenę kupiła hurtownia hydrauliczno-sanitarna InstalHurt z Częstochowy.

Kontrowersyjna domena

Historia Gmail.pl jest jedną z najsłynniejszych na polskim rynku domen. W 2006 roku zarejestrowała ją mieszkanka Łodzi Izabela Krawczyk. Nazwę „gmail” wzięła od akronimu Grupy Młodych Artystów i Literatów. Strona miała zostać wykorzystana do stworzenia serwisu, w którym każdy będzie mógł publikować własną twórczość. I rzeczywiście, taki serwis powstał. Jednak Google, który pod nazwą Gmail od 2004 roku oferuje skrzynki pocztowe milionom internautów na całym świecie, uznał, że łodzianka narusza prawa koncernu. W 2008 roku złożył wniosek do sądu polubownego ds. domen internetowych o rozstrzygnięcie sporu.

Eksperci podzielili się na dwa obozy. Jedni twierdzili, że domenę zarejestrowano tylko po to, by szybko na niej zarobić (tzw. cybersquatting). Inni zaś uznawali, że łodzianka ma prawa do domeny, bo Google nie wydawał się wcześniej zainteresowany świadczeniem usług pod tym adresem. Sprawa się przeciągała. Dwa lata temu arbiter umorzył postępowanie. Nie z powodów merytorycznych, ale proceduralnych. Kiedy jednak Krawczyk dwa tygodnie temu wystawiała Gmail.pl na sprzedaż, w opisie aukcji Allegro zapewniała, że proces z Google’em wygrała, a domena jest pod względem prawnym bezpieczna.

Niepewna inwestycja

– Jestem zaskoczona, że tak dużo za nią zdecydowano się zapłacić – mówi nam Krawczyk. Liczyła na nie więcej niż 40 tys. zł. – Ta domena została zarejestrowana i sprzedana po to, by na niej zarobić – mówi nam członek zarządu dużej firmy hostingowej. Zdaniem ekspertów ten adres nie jest wart tyle, ile za niego zapłacono. Najprawdopodobniej zdecydowano się ją kupić tylko po to, by za jakiś czas odsprzedać z zyskiem. – Ja nawet tysiąca złotych bym za nią nie zapłacił – mówi Daniel Dryzdek, organizator MeetDomainers, jednej z największych aukcji domen w Polsce. Jego zdaniem Gmail.pl to bardzo niepewna inwestycja, bo Google może się znów o nią upomnieć. Gdyby sąd uznał racje potentata, właściciel musiałby domenę oddać za darmo i ponieść koszty procesu.

Google utrzymuje, że ma prawa do nazwy Gmail, ale w tej sprawie odmawia oficjalnego komentarza. Nie ukrywa jednak, że strona będzie monitorowana. Najpewniej zareagują, gdy właściciel udostępni konta pocztowe z tą domeną.

Sprzedaż Gmail.pl to kolejna w ostatnich miesiącach tak wysoka transakcja na polskim rynku internetowym. Kilka dni temu adres Magazyny.pl poszedł za 132 tys. zł, a w lutym za Opony.pl nowy właściciel zapłacił aż 960 tys. zł. Inwestorzy wierzą, że adresy internetowe to przyszłościowa lokata. Według portalu CenyDomen.pl w tym roku wydali na nie już ponad 4 mln zł.