W czasie największej dekoniunktury pojawił się m.in. BM Alior Banku, DM Banku BPS i DI Investors. Ten pierwszy skutecznie walczy o nowych klientów – obsługuje już ponad 38 tys. rachunków inwestycyjnych.

Nowi graczy nie ukrywają, że nie było łatwo. DI Investors, który specjalizuje się m.in. w doradztwie dla spółek i pomaga im pozyskiwać kapitał, szczególnie pod koniec 2008 r. i w I połowie 2009 r. przechodził trudny okres. Fuzje i przejęcia zostały wstrzymane, stanął rynek ofert.

– Teraz widać znaczne ożywienie. Prowadzimy obecnie trzy projekty sprzedaży spółek, dwa projekty IPO, jeden duży program emisji obligacji. Widzimy rosnące zainteresowanie inwestorów coraz bardziej ryzykownymi transakcjami – mówi Jakub Bartkiewicz, prezes DI Investors.

Lepsza oferta

Usługi maklerskie wkrótce uruchomi też m.in. Raiffeisen Bank Polska. Chce w ten sposób uzupełnić ofertę i skorzystać z szybkiego rozwoju polskiego rynku kapitałowego. Nie jest zresztą jedyny. W kolejce po zgodę KNF czeka 11 nowych graczy, z tym że rozpatrywanie wniosków pięciu z nich jest zawieszone.

Rosnąca konkurencja działa na korzyść klientów. Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ, zwraca uwagę na systematyczne wycofywanie się biur maklerskich z pobierania dodatkowych opłat. Standardem staje się darmowe prowadzenie rachunku, dostęp do notowań czy przelewy na rachunek bankowy.

– Prowizja maklerska staje się obecnie jedynym kosztem, jaki ponoszą inwestorzy, i ona również systematycznie się obniża, a także może być dodatkowo negocjowana przez inwestorów. Tę tendencję przyspieszają wejścia na rynek nowych podmiotów – mówi szef DM BOŚ.

Giełda coraz mocniejsza

Do zarabiania na polskim rynku kapitałowym nowe firmy przyciągają m.in. rosnące obroty i kapitalizacja warszawskiej giełdy. W ciągu ostatnich miesięcy najbardziej przyczynił się do tego Skarb Państwa, wprowadzając na parkiet PZU i Taurona. Dzięki tym ofertom w domach maklerskich przybyło ponad 200 tys. nowych rachunków. W pierwszym półroczu 2010 r. obroty akcjami i prawami do akcji na GPW były już o ok. 50 proc. większe niż w tym samym okresie 2009 roku.

Większa aktywność inwestorów i stabilizacja sytuacji na giełdzie powoduje że po dwóch latach spadków brokerzy zaczęli poprawiać wyniki. CDM Pekao, jeden z największych detalicznych domów maklerskich, w I kwartale 2010 r. zarobił 14,9 mln zł, o ponad 47 proc. więcej niż przed rokiem. Niemal trzy razy więcej zarobił IDMSA (16,4 mln zł), a Ipopema Securities zakończyła kwartał 4,3 mln zł zysku. Rok temu była na minusie.

– Pod warunkiem że notowań giełdowych nie załamie zapaść którejś z europejskich lub światowych gospodarek, spodziewam się lepszego niż w 2009 roku wyniku finansowego branży – mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich.