"Myślę, że pierwszy możliwy termin ewentualnej zmiany cen to 1 października" - powiedział Woszczyk w TVN CNBC.

Podwyżka cen gazu dla detalistów i przedsiębiorstw

Dodał, że podwyżka, o którą wnioskuje PGNiG dotyczy odbiorców detalicznych i przedsiębiorstw oraz że jest zróżnicowana pomiędzy odbiorcami detalicznymi i przedsiębiorcami.

"Skala tego zróżnicowania nie jest istotna. Mówimy o wahnięciach typu 1 pkt proc. pomiędzy poszczególnymi grupami" - powiedział.

Podwyżka taryfy oznacza większe rachunki

"Na każde 10 proc. ewentualnej podwyżki, dwie trzecie ma swój udział w naszym rachunku, czyli każde 10 proc. podwyżki oznaczałoby, że nasze rachunki wzrosłyby o 6 proc." - dodał.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo złożyło wniosek o podwyższenie dotychczasowej taryfy gazowej 23 lipca tego roku, a w ubiegłym tygodniu złożyło do URE uzupełnienie wniosku. Jak tłumaczyła spółka, między majem a lipcem kurs dolara wzrósł z ok. 2,8 do ok. 3,3 - 3,4 zł, co wpływa na cenę gazu importowanego, głównie z Rosji.

Dostawca argumentuje - podwyżka cen gazu, bo zdrożał gaz

"Mamy do czynienia z niestabilną sytuacją co do wartości polskiej waluty w relacji do dolara, a PGNiG płaci głównie w dolarach za gaz importowany. Cena złotego do dolara ma więc niebagatelne znaczenie" - powiedział Woszczyk.

"Zatwierdzając obecną taryfę przyjmowaliśmy dość konserwatywnie kurs dolara do złotego poniżej 3 zł, natomiast kurs ten kształtuje się powyżej 3 zł, choć od czerwca widzimy trend umacniania się złotego" - dodał.

Jego zdaniem, wzrost kursu dolara jest wystarczającym powodem dla wniosku o zmianę taryfy, jednak nie jest przesądzone, jaką decyzję podejmie zarząd URE.

"Nie możemy bazować na chwilowym poziomie kursu złotego względem dolara czy euro. Wartości chwilowe mają niewiele wspólnego z praktyką stosowania taryfy, którą zatwierdzamy na okresy dłuższe. To nie jest taryfa jednodniowa, musimy przewidywać, jaki może być poziom kursu w horyzoncie co najmniej kwartału lub pół roku" - powiedział.

Regulator zauważa - ale gaz nie zdrożał tak dużo na rynkach