Od kilku miesięcy rynki bombardowane są informacjami, że KGHM „kupuje jedną państwową firmę za drugą, a przecież sam jest podmiotem państwowym”. Ma to być dowód na upolitycznienie spółki i kierowanie się przesłankami innymi niż ekonomiczne. Trudno się z tym zgodzić.

Państwowe też ma dać zyski

KGHM ma rozproszony akcjonariat i Skarb Państwa jest, owszem, dużym podmiotem, posiadającym blisko 31,8 proc. udziałów w firmie, ale przecież nie jedynym. Zarząd spółki, podejmując działania inwestycyjne, kieruje się interesami wszystkich akcjonariuszy, tak aby zapewnić godziwy zysk oraz możliwość dalszego rozwoju i konkurowania KGHM na światowych rynkach.

Warto także zauważyć, że często dochodzi do mylenia podmiotów uczestniczących w transakcjach – jednym tchem wymienia się projekty inwestycyjne w Centrozłomie, spółki uzdrowiskowe oraz Tauron. Jednak w tych dwóch pierwszych przypadkach mamy do czynienia z projektami realizowanymi odpowiednio przez KGHM Ecoren oraz KGHM TFI. Ich właścicielem jest oczywiście KGHM Polska Miedź SA, lecz spółki te mają własne zarządy, działają w ramach kodeksu handlowego i zgodnie z przyjętą przez siebie strategią rozwoju. Spójrzmy chociażby na niedawną sprawę kupna 85 proc. akcji Centrozłomu Wrocław od Skarbu Państwa. Czym zajmuje się to przedsiębiorstwo? Skupem, przerobem i sprzedażą złomu metali, a także odzyskiwaniem i recyklingiem odpadów. Jaki jest obszar działalności Ecorenu? Produkcja metali oraz zagospodarowywanie odpadów przemysłowych. Zbieżność celów działania obu firm jest wyraźna. KGHM Ecoren miał podstawy, by ubiegać się o kupno wrocławskiego przedsiębiorstwa. Za tą transakcją przemawiały rachunek ekonomiczny i perspektywa rozwoju. Dzięki niej niedługo powstanie system kompleksowej obsługi przedsiębiorstw w zakresie gospodarki odpadami. Warto dodać, że Ministerstwo Skarbu Państwa nie musiało wybrać oferty KGHM Ecoren, gdyż do drugiego etapu prywatyzacji dopuszczono także inne firmy.

Jak wygląda natomiast sprawa państwowych uzdrowisk, którymi zainteresowany jest KGHM TFI? Firma ta, jak każdy fundusz inwestycyjny, wchodzi w te przedsięwzięcia, które dają szansę na zwiększenie jej wartości i zarobek.

A fakty są takie, że Polacy są gotowi przeznaczyć coraz więcej pieniędzy na swoje zdrowie, urodę i aktywny wypoczynek. Polskie uzdrowiska wymagają zastrzyku gotówki, aby ich zmodernizowana baza zabiegowa i noclegowa mogła przyciągnąć nowych klientów. Wtedy wszyscy udziałowcy KGHM będą mogli liczyć na zyski, jeśli zrealizujemy nasz cel, czyli wysoką stopę zwrotu z zaplanowanych inwestycji. Warto zwrócić uwagę, że spora część uzdrowisk poddanych presji nowoczesnej konkurencji i malejących kontraktów z NFZ wpada w niedobory finansowe. Na tym tle pozytywnie prezentują się te, które znalazły inwestorów i przyciągają klientów. Przykładem może być Uzdrowisko Nałęczów. Było one jedynym takim podmiotem sprzedanym przez Skarb Państwa spośród siedmiu, które przewidziano do zbycia przed 10 laty. Obecnie analitycy rynku oceniają, że przejęcie Nałęczowa przez zewnętrznego inwestora było dużą szansą, która została biznesowo wykorzystana.

Tauron planowany od dawna

Na koniec wypada poruszyć sprawę naszego zaangażowania w Tauron. Mieliśmy okazję to już tłumaczyć. Krytykom, którzy zarzucają nam działanie wymuszone bieżącymi okolicznościami politycznymi, przypomnę, że wejście w branżę energetyczną zostało zapisane w wieloletniej strategii rozwoju naszej spółki przed dwoma laty. A więc na długo przed momentem prywatyzacji koncernu Tauron.