Dodał, że obliczenia te nie uwzględniają podwyżki VAT z 3 na 5 proc. na nieprzetworzone produkty żywnościowe, która związana jest z wygaśnięciem derogacji unijnej. W przypadku nieprzetworzonych produktów żywnościowych Polskę obowiązuje dyrektywa unijna; ponieważ nie uzyskaliśmy zgody UE na dalsze stosowanie stawki 3 proc. (obowiązuje ona do końca roku), musi ona wzrosnąć do 5 proc.

Rostowski wyjaśnił, że intencją premiera Donalda Tuska jest ochrona najuboższych gospodarstw domowych. "Doszliśmy do rozwiązania, że większość towarów, które dzisiaj są objęte stawką 7-proc., zejdzie do 5-proc." - powiedział. Dodał, że w efekcie przeciętne ceny żywności spadną.

Wyjaśnił, że podejmowane przez rząd działania mają na celu poprawę stanu finansów publicznych w średnim okresie. "Nie natychmiast, w tym roku, czy następnym, ale musimy tę sytuację rozwiązać w średnim okresie. W tym kontekście premierowi szczególnie zależało na tym, by podejmując te kroki, nieprzyjemne, chronić najuboższe części społeczeństwa" - powiedział minister finansów.

Dodał, że łącznie z regułą wydatkową (tzw. dyscyplinująca, która ma dotyczyć wszystkich wydatków tzw. elastycznych i nowych wydatków sztywnych - PAP) i reformami strukturalnymi to optymalne rozwiązanie dla finansów publicznych.

Rząd przyjął we wtorek Wieloletni Plan Finansowy Państwa, zgodnie z którym stawki podatku VAT wyniosą: 5, 8 i 23 proc. Oznacza to podwyższenie stawki podstawowej (dotychczas 22 proc.) o 1 pkt proc., podwyższenie stawki na żywność nieprzetworzoną z 3 proc. do 5 proc., obniżenie stawki na żywność przetworzoną z 7 proc. do 5 proc. oraz podwyższenie z 7 proc. do 8 proc. stawki np. na budownictwo, leki, niektóre media.

W 2010 r. dochody państwa mogły być wyższe o 40 mld zł 

Gdyby nie obniżki podatków w latach 2006-2007, to w 2010 r. dochody państwa byłyby o 40 mld zł większe niż są - powiedział w środę w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski.

Rostowski powiedział, że obniżeniu podatków powinno wówczas towarzyszyć także zmniejszenie wydatków. "Nie można obniżać podatków bez reformy finansów publicznych" - mówił szef resortu finansów.

Rostowski przyznał, że zmiany uchwalone przez Sejm w latach 2006-2007 były słuszne, jednak nie było reform, które by te obniżki "zabezpieczyły". Wyliczył, że obniżenie składki rentowej o 7 pkt proc. zmniejszyło wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o 25 mld zł, ulga prorodzinna spowodowała, że wpływy są mniejsze o 6 mld zł, a obniżenie stawek PIT do 32 i 18 proc. zmniejszyło wpływy o 9 mld zł.

"Kwoty są porażające" - powiedział Rostowski. "Prawie 3 pkt proc. mniej dochodów" - podkreślił. Dodał, że w następnych latach wydatki budżetowe wzrosły o 52 mld 700 mln zł.