P4, do którego należy sieć Play, zakończył drugi kwartał z ponad 4 mln aktywnych kart SIM. 60 proc. to osoby używające kart pre-paid, pozostali – abonamentu.

– Jesteśmy na dobrej drodze, by zrealizować zakładany plan 4,5 mln klientów na koniec roku i 2 mld zł przychodów – mówi Jorgen Bang-Jensen, prezes P4.

Szacuje, że pod względem udziałów w rynku operator zbliżył się już do 10 proc. Sieć zawdzięcza to przede wszystkim agresywnej strategii. Wprowadził na przykład pakiet Stan Darmowy, pozwalający na bezpłatne rozmowy wewnątrz sieci.

– Rozwiązaliśmy Polakom języki – podkreśla Jorgen Bang- -Jensen.

Ale P4 pomogła też kampania zachęcająca do przenoszenia numerów do Play. – Mieliśmy 60-proc. udział we wszystkich przeniesionych numerach między operatorami w I półroczu – podkreśla Jorgen Bang-Jensen.

Według serwisu Telepolis.pl P4 odebrał w ten sposób Orange, Plusowi i Erze w sumie 200 tys. klientów. Trójka największych graczy nie opublikowała na razie danych z I półrocza. W I kwartale liderem rynku był Orange z 13 774 tys. aktywnych kart SIM, drugie miejsce należało do Plusa (13 723 tys.), a trzecie do Ery (13 362 tys.).

Szef Play zapowiedział kolejne przyśpieszenie. W III kwartale P4 uruchomi mobilny internet w technologii HSPA+ 42 Mb/s w swojej sieci 3G. Podkreślił jednak, że strategią nie polega na licytowaniu się na prędkości, których tak naprawdę żaden z operatorów nie jest w stanie zagwarantować. Zamiast tego P4 będzie koncentrować się na zapewnieniu szybkości na poziomie 2 – 3 Mb/s.

Operator będzie walczył też o biznes, głównie małe i średnie firmy. Chce za 3 – 4 lata zdobyć 10 proc. tego rynku.