Najbardziej wartościowe i kluczowe dla polskiej gospodarki firmy nie muszą być w stu procentach sprzedawane inwestorom. Mogą generować większe zyski i dawać wyższe dywidendy skarbowi państwa - uważa były premier Jan Krzysztof Bielecki.
Publikacja: 12 lipca 2010, 16:29 Aktualizacja: 12 lipca 2010, 16:49
Szef Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku poinformował, że stanowisko takie wyraziła Rada w opinii na temat ładu korporacyjnego, czyli nadzoru właścicielskiego nad spółkami skarbu państwa, przekazanej premierowi.
"Jeżeli mamy do prywatyzacji kilkaset firm, to w przypadku zdecydowanej większości przedsiębiorstw proces ten należy przeprowadzić szybko i zdecydowanie. Jednak kilkanaście najbardziej wartościowych firm, które dysponują największym majątkiem może przynosić dochody skarbowi państwa" - powiedział były premier.
Jego zdaniem dobre wykorzystanie majątku tych firm pozwoli wygenerować wyższy zysk, a tym samym dać państwu wyższą dywidendę. Szef Rady Gospodarczej zwrócił uwagę, że największe przedsiębiorstwa musiałby być sprzedane wyłącznie inwestorom zagranicznym, ponieważ tylko oni mogliby sobie pozwolić na takie zakupy. Jako przykład spółki, w której skarb państwa powinien zostawić sobie udziały wskazał np. bank PKO BP.
"Nie jest dobrym rozwiązaniem udział przedstawicieli załóg w zarządach skomercjalizowanych spółek"
Bielecki powiedział, że zdaniem Rady nie jest dobrym rozwiązaniem udział przedstawicieli załóg w zarządach skomercjalizowanych spółek.
"Szereg opinii prawnych wskazuje, że w takim przypadku istnieje konflikt interesów. Osoba taka z jednej strony jest pracownikiem spółki i funkcjonariuszem związku zawodowego, z drugiej zaś członkiem zarządu przygotowującym np. strategie związane z motywowaniem pracowników" - powiedział.
Były premier dodał, że Rada stoi na stanowisku, iż należy odejść od regulacji ustawy kominowej, ograniczającej zarobki członków zarządów spółek z udziałem skarbu państwa.
"Jeżeli w danej firmie zostały wdrożone dobre praktyki nadzoru właścicielskiego, to rada nadzorcza powinna mieć prawo ustalania wynagrodzeń godziwych z punktu rynku" -uważa Jan Krzysztof Bielecki.
Jego zdaniem w takim przypadku powinna obowiązywać "zasada przejrzystości", zarobki prezesów muszą być jawne. "Powinniśmy wiedzieć, jak ich pensje mają się do pensji zarządów w porównywalnych, prywatnych firmach" - dodał.
1: Pod jednym warunkiem z IP: 87.207.247.* (2010-07-12 17:00)
że będą zarządzane przez PRAWDZIWYCH MENEDŻERÓW, a nie przez partyjnych PATAFIANÓW i mają funkcjonować na zasadach rynkowych /w wolnej konkurencji, bez dopłat podatnika, albo plajta/.
JAK UDOWODNIŁO ŻYCIE, Zw. Zaw. + POLITYCY = RUINA KAPITAŁOWA /bankructwo/!!
2: a z IP: 83.4.97.* (2010-07-12 17:42)
Niech państwo zostawi sobie 20-30% udziałów jak w ORLEN, KGHM, i kontrolny albo około 30-40% pakiet w PGE, PKO, PZU, PGNiG a resztę firm sprywatyzować. łatwiej jest kontrolować 10-20 firm w skali kraju(czy nei zasiadają tam działacze polityczni a fachowcy) niż 500. Pozostają dio prywatyzacji Puławy, Police i reszta chemii, LOT, Poczta Polska, BOŚ, Intercity i Cargo no i zrobić porządek z kopalniami-jak rząd będzie miał jaja to do konca 2012 proces prywatyzacji będzie zakończony.
3: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-07-12 17:52)
Ciekawy artykul.
4: bezpartyjny z IP: 78.8.42.* (2010-07-12 21:05)
kolejny wymyslony dla Tuska cud przez jego doradcow, a gdzie praca i rzetelne rzadzenie??Nie nalezy sprzedawac zupelnie strategicznych gałezi godspodarki..
5: Janeczek z IP: 79.184.190.* (2010-07-13 08:41)
"Nie jest dobrym rozwiązaniem udział przedstawicieli załóg w zarządach skomercjalizowanych spółek", ale ...udział w rządzeniu państwowymi i komunalnymi spółkami przez partyjnych aparatczykó-matołów - to jest gicio ?!
6: bboban z IP: 62.152.139.* (2010-07-13 16:18)
stwórzmy Akcjonariat Obywatelski niech Prywatyzacja będzie dla ludzi, Ministerstwo Skarbu obrało dobry kierunek.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








