Ma on ruszyć w 2013 roku. PERN twierdzi, że dzięki tej inwestycji Gdańsk stanie się bałtyckim hubem naftowym, a spółka będzie miała rekordowe zyski. Obroty bazy mają sięgnąć ponad 200 mln zł rocznie. To dużo, bo przychody całej grupy PERN w 2009 roku wyniosły 560 mln zł. – Będzie to bardzo dochodowa inwestycja – zapewnia Robert Soszyński, prezes PERN. Według niego zwróci się ona w ciągu 10 lat.

Konkurent dla Niemców

Będzie to jedna z największych inwestycji w historii polskiej logistyki naftowej. Państwowa spółka na budowę morskiego terminalu wyda 500 mln zł. Drugie tyle ma wyłożyć zagraniczny inwestor, z którym będzie współpracować. PERN nie chce zdradzać, kto zostanie jego partnerem. Wiadomo, że będzie to zachodnioeuropejska firma, jeden ze światowych potentatów w tej branży. Według naszych ustaleń na przełomie lipca i sierpnia PERN podpisze z nim umowę w sprawie budowy terminalu.

Skarb Państwa, właściciel PERN, liczy na to, że dzięki tej inwestycji Polska stanie się centrum logistyki naftowej i paliwowej w regionie Morza Bałtyckiego. Na pewno będzie to jeden z większych terminali w regionie. Konkurentami mogą być niemieckie porty przeładunkowe w Hamburgu i Wilhelmshaven.

PERN twierdzi, że nie zabraknie klientów. Nowy terminal będzie obsługiwał międzynarodowe firmy handlujące ropą i paliwami. Ładunki w Gdańsku miałyby być przechowywane, uszlachetniane i przeładowywane z mniejszych statków na tankowce, kolej i do autocystern.

PERN liczy również, że jego usługami będą zainteresowane krajowe rafinerie, które przechowywałyby w Gdańsku paliwa i następnie je eksportowały. Jak ustaliliśmy, rozmowy z Orlenem i Lotosem w tej sprawie są już prowadzone.

Ratunek dla Naftoportu

Projektowany terminal zostanie połączony z Naftoportem. Dzięki temu port, który żyje z tranzytu rosyjskiej ropy dostarczanej rurociągiem Przyjaźń, będzie mógł funkcjonować nawet po zakręceniu kurka przez Moskwę. Jest to realna groźba, bo Rosjanie budują system rurociągów BTS-2 omijających kraje tranzytowe. BTS-2 ma być gotowy pod koniec przyszłego roku. – Nie ma co się spodziewać, że tranzyt ropy przez Polskę via Naftoport będzie rósł. Trzeba się liczyć z tym, że jeśli uruchomiony zostanie system BTS-2, Rosja nie będzie zainteresowana korzystaniem z gdańskiego portu – przyznaje Robert Soszyński.

Już teraz Moskwa ogranicza tranzyt przez Polskę. W piątek z planów rosyjskiego Transnieftu (jest to odpowiednik PERN) na trzeci kwartał 2010 r. wypadły dostawy przez gdański Naftoport.

Zdolności przesyłowe rurociągu Przyjaźń to 50 mln ton ropy rocznie. Magistrala wykorzystywana jest w 88 proc. Do Orlenu i Lotosu płynie 20 mln ton, kolejne 20 mln ton do niemieckich zakładów w Schwedt i Leuna. Pozostałe moce przesyłowe ropociągu jeszcze 5 lat temu wykorzystywane były w niemal 100 proc. do tranzytu przez Naftoport.