Wraca pomysł rządowych bonusów mających zachęcić kierowców do kupowania ekologicznych samochodów.
Publikacja: 30 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 30 czerwca 2010, 19:22
Według naszych informacji na takie premie będą mogli liczyć tylko ci kierowcy, którzy zdecydują się zezłomować stary samochód i kupić niekoniecznie nowy, ale nowszy, a co za tym idzie, także bardziej ekologiczny pojazd. Sprawą bonusów zajmie się dziś międzyresortowy zespół ds. wzrostu konkurencyjności przemysłu motoryzacyjnego. W jego skład wchodzą m.in. przedstawiciele ministerstw: gospodarki, finansów i środowiska, oraz reprezentanci branży motoryzacyjnej.
Na pewno nie ma co liczyć na tak duże dopłaty jak w przypadku zachodnioeuropejskich państw, które w zeszłym roku płaciły kierowcom nawet 2,5 tys. euro.
Chodzi raczej o symboliczną zachętę. Jak dużą? Tego na razie dokładnie nie wiadomo. Według informacji „DGP” może być to zaledwie 500 zł.
Choć pieniądze nie są duże, to i tak ich otrzymanie zostanie obwarowane rygorystycznymi warunkami. Kierowcy otrzymają dopłatę dopiero wtedy, gdy rząd zdecyduje się na przebudowę samochodowego systemu podatkowego. Chodzi o zamianę obecnie płaconej akcyzy (w zależności od pojemności silnika od 3,1 do 18,6 proc. wartości samochodu) na podatek ekologiczny uzależniony od poziomu emisji spalin.
System na pewno będzie bardzo trudny do wprowadzenia. Głównym oponent to Ministerstwo Finansów, które co roku tylko od importerów używanych samochodów ściąga około miliarda złotych. Dlatego eksperci motoryzacyjni nie mają wątpliwości, że wprowadzenie zarówno zachęt, jak też podatku ekologicznego zajmie naszym decydentom sporo czasu.
– Czeka nas żmudna praca, żeby przekonać nie tylko Ministerstwo Finansów, ale też kierowców, że jest to dobre rozwiązanie również dla budżetu – mówi Roman Kantorski, szef Polskiej Izby Motoryzacji.
1: Dziwne podejście z IP: 87.207.247.* (2010-06-30 09:44)
a dlaczego nie dopłacać np. do;
-rowerów;
-szybowców;
- czy sprzętu sportowego?? tylko akrat lobby samochodowe jest namocniejsze!!
Jeżeli samochodziaże są /muszą być/ najbardziej uprzywilejowaną grupą, to jeżeli dopłata to ewentualnie do - SAMOCHODÓW ELEKTRYCZNYCH.
2: uschi z IP: 80.50.250.* (2010-06-30 11:21)
przecież my tez mamy para podatek srodowiskowy - opłaty środowiskowe obowiązkowo płacone przez kazdego przedsiębiorcę, które są uzależnione własnie od emisji spalin i zużycia paliwa.
3: nina z IP: 79.185.17.* (2010-06-30 12:01)
Szkoda pracy urzędników przygotowujących przepisy dla tych zachęt 500 złotowych. Szkoda pracy. Oto kolejny przykład działań pozornych by wykazać się przed Narodem. Jak za socjalizmu.
4: oszczep z IP: 77.255.3.* (2010-06-30 12:02)
lepiej by obcieli podatki, a nie redystrybucja sie coraz wieksza zaczyna. po raz kolejny sterowanie mojej kasy na to, co rzadowi pasuje, a nie mi. poza tym kredyt swoj splacam za samochod juz kolejny miesiac i co mi teraz z tego? wzialem w getinie, bo bylo najlatwiej, to sie rzad nagle obudzil, ze teraz doplaty. taki interes to o kant dpy rozbic
5: fernando z IP: 89.75.148.* (2010-06-30 14:03)
i znowu nieomylny donald jaja sobie robi.Donek, a ile w niemczech dostali ulgi?Te 500 zeta to na waciki?
6: Krak.. z IP: 89.174.123.* (2010-07-01 00:01)
I znów silne lobby producenckie - dystrybucyjne, ale zagraniczne wywiera wpływ na Polakach - a nasz rząd chce na takie działania zezwolić ? - w bezczelny i bezwzględny sposób chcą - za marne 500.-zetów oszkapić Polaków...

Wynaleźli to Finowie w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Podobno z nudów – jako że przepisy drogowe w ich kraju są wyjątkowo restrykcyjne i bezwzględnie egzekwowane, to aby nie zasnąć za kierownicą, zaczęli regularnie urządzać ekonomiczne wyścigi.
![]() |




