Przez pięć lat śląskie samorządy będą dostawały dofinansowanie na inwestycje okołolotniskowe, czyli przede wszystkim drogi bezpośrednio biegnące do lotnisk i ułatwiające skomunikowanie ich z transportem szynowym i drogowym. Umożliwią one lotniskom uzupełnienie oferty międzynarodowego portu w Pyrzowicach przede wszystkim w zakresie ruchu biznesowego, sportowego, rekreacyjnego i prywatnego.

Ruch biznesowy rośnie

– Tego typu inwestycje z pewnością pozwolą w znaczący sposób podnieść jakość naszych usług i przyczynią się do lokowania kapitału w okolicach miasta – ocenia Michał Praszczyński, dyrektor Aeroklubu Częstochowskiego, zarządzającego lądowiskiem w Rudnikach, które będzie się starać o dofinansowanie. – Pozwolą także na rozszerzenie naszej oferty – dodaje.

Z projektu zadowolone jest także kierownictwo lotniska w Pyrzowicach. – To bardzo dobry pomysł – twierdzi Cezary Orzech, rzecznik Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, spółki zarządzającej portem. – Małe samoloty przynoszą dużym lotniskom bardzo małe zyski i sprawiają spore kłopoty przy dużym ruchu pasażerskim.

Jak wyjaśnia Cezary Orzech, drobny ruch biznesowy na lotnisku w Pyrzowicach to ok. 3 tys. operacji, czyli 1500 samolotów i 1141 pasażerów rocznie, co przynosi ok. 30 tys. zł zysku. Jest to kwota niezauważalna przy ponad 20 mln zł rocznego zysku.

Skorzystają na tym za to podmioty zarządzające lotniskami lokalnymi i regiony, na których są one położone.

– Podróże biznesowe w Polsce to rynek rozwijający się w tempie 30 – 40 proc. rocznie i przynoszący co roku kilkadziesiąt milionów dolarów- twierdzi Dariusz Szpineta, prezes Aviation Asset Management. – Obecnie najwięcej operacji lotniczych ruchu biznesowego przeprowadzamy właśnie na Śląsku. Inwestycje w infrastrukturę lotnisk lokalnych to przejaw dojrzałego myślenia ze strony władz województwa – dodaje.

Szansa dla regionów

Jak twierdzi Dariusz Szpineta, modernizacja i restrukturyzacja śląskich lotnisk może stworzyć szansę na rozwinięcie przewozów regionalnych zakrojonych na szeroką skalę, szczególnie że w życie ma wejść ustawa umożliwiająca lądowanie na niepublicznych lotniskach samolotów do 10 ton i 19 pasażerów, co do tej pory było niemożliwe.

– W tej chwili w Polsce istnieje mniej więcej setka lotnisk i lądowisk, z których nie możemy zgodnie z prawem korzystać. Tracą na tym przede wszystkim regiony, na terenach których położone są lotniska – tłumaczy Dariusz Szpineta.