Z naszych informacji wynika, że jednym z głównych elementów zmienionej oferty ING będzie obniżka marż na kredyty w złotych. To kolejny bank oferujący kredyty hipoteczne w złotych, który zdecydował się na podobny krok. Niedawno w ramach promocji także Pekao zaoferował zamożniejszym klientom niższą marżę i zerową prowizję przy pożyczkach w złotych. Wcześniej marże przyciął także Citibank Handlowy.

Tyle że na takie działania decydują się jedynie te instytucje, które w ofercie nie mają pożyczek w złotych. Reszta zaś uważa, że wejście w życie rekomendacji T wcale nie zmniejszy popytu na kredyty walutowe. Najlepszym dowodem jest to, że niektóre z banków nie rewidują planów sprzedaży pożyczek w euro. Mało tego, banki, które skupiają się głównie na pożyczaniu w walutach, oczekują, że na jesieni ich sprzedaż wzrośnie w stosunku do wiosny, kiedy to w kwietniu rynek nowych pożyczek skurczył się nieznacznie z powodu tragedii smoleńskiej.

Kagańcem na kredyty walutowe ma być maksymalny poziom LTV wynoszący 80 proc. (czyli w walucie będzie można pożyczyć równowartość 80 proc. wartości nieruchomości). – To powinno sprzyjać wysokiemu popytowi na kredyty złotowe – ocenia Agnieszka Nachyła z Banku Millennium, który udziela kredytów wyłącznie w złotych.

Ale bankowcy mówią, że stałoby się tak tylko wtedy, gdyby zapisy rekomendacji zastosować literalnie. Tymczasem zalecenie Komisji Nadzoru Finansowego jest tak sformułowane, że daje duże pole do interpretacji. W tej chwili są znane już dwa sposoby na ominięcie przepisów o maksymalnym LTV.

Pierwszy z nich to stosowane od dawna ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. – Kredyty z taką polisą będą spełniać wymogi rekomendacji – słyszymy w banku średniej wielkości. To ubezpieczenie jest dość popularne, więc być może dlatego wiele banków chwali się, że już dostosowały swoją ofertę do zaleceń KNF.

Drugi sposób banki już przećwiczyły wcześniej, gdy weszła w życie rekomendacja S, która zalecała udzielanie mniejszych kredytów osobom, które chciały pożyczyć na zakup mieszkania w walucie. Aby tego uniknąć, banki podnosiły LTV dla kredytów złotowych.

– Zapisy rekomendacji można zinterpretować tak, że LTV dla kredytów walutowych musi być niższe o 20 pkt proc. niż w przypadku złotowych. Wystarczy więc podnieść LTV dla kredytów w rodzimej walucie – mówi jeden z bankowców.

Oczywiście takie rozwiązania będą stosowane, o ile KNF ich nie zakwestionuje.

– Zapewne wczesną jesienią banki będą testować KNF pod kątem tego, na co będą mogły sobie pozwolić – usłyszeliśmy w jednym z banków.