Realna data wejścia Polski do strefy euro to 2015 rok - powiedział w piątek dziennikarzom ekonomista, b. minister spraw zagranicznych prof. Dariusz Rosati. Dodał, że aby zrealizować ten cel trzeba będzie zmierzyć się z dużym wyzwaniem, jakim jest ograniczenie deficytu.
Publikacja: 28 maja 2010, 14:13 Aktualizacja: 28 maja 2010, 15:01
Rosati uczestniczył w konferencji Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie poświęconej konkurencyjności gospodarczej krajów, regionów i przedsiębiorstw.
"Realna perspektywa (wejścia do strefy euro - PAP) to 2015 rok. Technicznie byłoby to możliwe nawet w 2014 r., ale to wymagałoby tego, że musielibyśmy obciąć deficyt w ciągu dwóch lat poniżej 3 proc. To jest możliwe, ale ja szczerze nie wierzę w taką determinację rządu" - powiedział. Jego zdaniem głównym problemem jest właśnie deficyt finansów publicznych.
Zaznaczył, że inne kryteria konwergencji (wskaźniki ekonomiczne i zasady, jakie powinno spełniać państwo aspirujące do wejścia do strefy euro) są w przypadku Polski łatwiejsze do spełnienia. "W momencie, kiedy będziemy mieli wiarygodny program naprawy finansów publicznych, to również będziemy mieli spadek stóp procentowych. Natomiast jeśli chodzi o inflację, to nie ma żadnego powodu, żeby ona była wyższa" - powiedział.
Moment wejścia do strefy euro poprzedza uczestnictwo w mechanizmie ERM2
"Być może jak wejdziemy do strefy ERM2 za dwa lata, czy za półtora roku, rynki finansowe będą na tyle spokojne, że również spełnimy test stabilności waluty" - dodał.
Jego zdaniem Polska, obok reformy finansów publicznych, potrzebuje także reform m.in. na rynku pracy. Jak tłumaczył, nasz kraj powinien zmniejszyć bariery wejścia na rynek pracy oraz ograniczyć przepisy, które utrudniają zatrudnianie i zwalnianie pracowników. "Mniej pieniędzy na ochronę istniejących miejsc pracy, więcej pieniędzy na dostosowanie ludzi do poszukiwania miejsc pracy" - zaznaczył.
W jego opinii Polska mało inwestuje też w innowacje w porównaniu do innych krajów. "Jesteśmy na szarym końcu - 0,3 proc. PKB z budżetu publicznego(...) Potrzeba na to więcej pieniędzy" - powiedział.
Moment wejścia do strefy euro poprzedza uczestnictwo w mechanizmie ERM2, gdy przez dwa lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się wahać w stosunku do kursu euro tylko o plus/minus 15 proc.
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-05-28 14:24)
Nie bedziemy wchodzic do strefy EURO nigdy.
2: Zibi z IP: 78.8.221.* (2010-05-28 14:35)
Nie dziwię się, że Rosatiemu tak spieszno do zrealizowania masońskich celów władców Europy... ale nie wiadomo czy do tego czasu Euro nie stanie się przypadkiem bytem juz jedynie historycznym???
3: div@poczta.onet.pl z IP: 83.16.77.* (2010-05-28 15:16)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
4: Po co ta głupawa licytcja?? z IP: 89.78.51.* (2010-05-28 19:21)
Wszyscy ekonomiści ciągle ble, ble, ble, o sprawach technicznych - kogo to interesuje??
Społeczeństwa interesuje kurs po jakim wejdziemy;
- jeżeli wejdziemy po ok. 3zł - 3,15zł/E, to społeczeństwo to zaakceptuje;
- jeżeli wejdziemy po 4zł/E jak tłumaczą "fachowcy" od ekonomii, to społeczeństwo wyjdzie do tych "fachowców" z widłamii!!
NIE JEST WAŻNA DATA, WAŻNA JEST SYTUACJA NA ŚWIECIE I STAN POLSKIEJ GOSPODARKI.
5: taka prawda z IP: 83.168.75.* (2010-05-28 19:39)
Najpierw należy urealnić wysokość płac, emerytur i rent w Polsce do płac, emerytur i rent w Unii a potem wprowadzać euro. Wprowadzenie euro bez tej reformy to wprowadzenie polski ale na koniec listy krajów trzeciego świata.
6: Do 5 - myślę, że jesteś normalnym człowiekiem z IP: 89.78.51.* (2010-05-28 21:17)
A nie pożal się Boże " ekonomistą" w Polskim wydaniu.
7: kat z IP: 92.244.32.* (2010-05-28 21:42)
Dajcie sobie siana z tym EURO ! Kraje z poza strefy radzą sobie dużo lepiej.
8: Do 6 - myśl myśl moze coś wymyślisz człowieczku z IP: 83.168.75.* (2010-05-29 14:53)
i powiesz w którym kraju pracownik zarabia ok 300 euro? No w którym ? w polskim (k)raju ma taki dobrobyt, wiec trzeba jak najszybciej wprowadzic euro zeby mu sie zyło lepiej ;-))
9: Do 8 myśl człowieczku myśl z IP: 89.78.51.* (2010-05-29 15:24)
Nie rodzaj pieniądza decyduje o poziomie życia, ale gospodarka.
Gdyby rodzaj pieniądza decydował o dobrobycie;
- to Grcja, hiszpania, Portugalia, Włochy nie mieliby żadnych kłopotów - mają euro;
- to państwa nadbałtycki /są w ERM2/ - byłyby bliskie szczęścia /mają wielki kłopoty/;
- to należałoby na całym świecie wprowadzić $ amerykański i zaponowałby dobrobyt?? - tylko w bajce.
10: olek z IP: 213.192.121.* (2010-05-29 16:01)
Jeżeli Kaczyński zostanie prezydentem to euro, będzie tylko w sferze marzeń.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








