Eksploatacja samochodów będzie tańsza. Nowe prawo, które wchodzi w życie w czerwcu, ma zagwarantować klientom dostęp do tańszych części zamiennych w autoryzowanych przez koncerny stacjach serwisowych. Jest jeszcze jedna dobra wiadomość. Będzie można w końcu wyegzekwować prawo do swobodnego wyboru warsztatu. Auta na gwarancji będzie można serwisować w punktach niezależnych od koncernów. Co prawda teoretycznie było to możliwe już od 2003 roku, ale do tej pory rzadko który kierowca mógł z takiego przywileju skorzystać. A to dlatego, że koncerny nie chciały przekazywać niezbędnych informacji technicznych.

Jak zapewnia Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. konkurencji, nowe przepisy to zmienią. Ułatwią też korzystanie z alternatywnych części zamiennych. Według niego producenci nie będą już mogli umieszczać w gwarancji np. warunku dokonywania wymiany oleju lub korzystania z innych usług jedynie w autoryzowanych warsztatach.

– Jestem przekonany, że nowe zasady przyniosą konsumentom konkretne korzyści, zmniejszając ceny napraw i przeglądów, które obecnie stanowią zbyt dużą część całości kosztów związanych z posiadaniem samochodu – uważa Joaquin Almunia.

Według ekspertów Komisji w Europie stanowią one już 40 proc. Co więcej, w ostatnich latach znacząco wzrosły.

Tak jest także w Polsce. Obecnie w Warszawie średni koszt usługi w warsztatach autoryzowanych wynosi około 200 zł za tzw. roboczogodzinę. W niezależnym warsztacie wycena jest na poziomie 90 zł. W niezależnych warsztatach części zamienne porównywalnej jakości są o 30 – 40 proc. tańsze, a przecież różni je tylko opakowanie.

Alfred Franke, szef Stowarzyszenia Dystrybutorów Części Zamiennych, podkreśla, że Komisja zadeklarowała monitoring przestrzegania przepisów.

– Ale to, czy będą one faktycznie przestrzegane, w dużym stopniu zależy też od nas samych – mówi Franke. Twierdzi, że jeżeli będzie inaczej, kierowcy powinni natychmiast informować o tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

10 mld zł co roku właściciele samochodów w Polsce wydają na części zamienne