W ciągu roku zadłużenie przeterminowane – czyli takie, którego termin spłaty minął co najmniej dwa miesiące wcześniej – wzrosło o 9,2 mld zł. Takie są dane InfoMonitora – jednego z trzech biur informacji gospodarczej działających w Polsce. Z zestawień firmy wynika, że przeciętny dłużnik to osoba w wieku 30 – 39 lat. Jej średnie zadłużenie zbliża się do 10,5 tys. zł. Takich dłużników mamy w kraju ponad 1,8 mln.

Według Marcina Hildebranda, prezesa BIG InfoMonitora, zadłużenie przeterminowane rośnie szybciej niż liczba zadłużonych. A to oznacza, że coraz większe problemy mają ci, którzy zaciągnęli długi wcześniej i wpadli w pułapkę. Rekordowy dług ma mieszkaniec województwa mazowieckiego: jest on winien swoim wierzycielom prawie 82,5 mln zł.

– Ten kredyt zaciągnięto albo w związku z finansowaniem działalności gospodarczej, albo pod zakup papierów wartościowych. Na pewno wiązało się to z dużą aktywnością tej osoby na rynku. Niestety, nieudaną – mówi prezes Hildebrand.

Jego zdaniem jedną z głównych przyczyn powstawania przeterminowanego zadłużenia jest próba poprawy statusu socjalnego na kredyt. Polacy często przyjmują na siebie nadmierne zobowiązania. Osobna część to dłużnicy alimentacyjni. W rejestrach InfoMonitora jest ich 80 tysięcy i są winni prawie 1,5 mld zł. Dla 70 proc. z nich niezapłacone alimenty to jedyny dług, jaki mają.

– Mieliśmy dłużnika, który zalegał z alimentami na kwotę około 1 mln zł. Bardzo szybko je spłacił, bo umieszczenie w rejestrze utrudniało mu działalność biznesową – mówi prezes. BIG InfoMonitor chwali się, że odzyskał 419 mln zł z tytułu niezapłaconych alimentów.