W Europie jest obecnie kilka stacji, które oferują sygnał w 3D. W Polsce już w przyszłym roku każda z platform cyfrowych może mieć w swojej ofercie 3DTV.

Poza Cyfrą Plus, która jako pierwsza w Polsce przeprowadziła transmisję w trójwymiarze i zamierza mocno inwestować w nową technologię, żadna z platform nie chce mówić oficjalnie o swoich planach w tym zakresie. Bo konkurencja nie śpi. – W najbliższym czasie nie planujemy wprowadzenia do swojej oferty kanału 3D – powiedział nam rzecznik prasowy grupy TP Wojciech Jabczyński. A co będzie w przyszłości? – Nie mogę powiedzieć, nie ujawniamy swoich planów marketingowych – dodaje. Jednak według nieoficjalnych informacji na platformie TP może wkrótce się pojawić kanał Orange 3D.

O inwestycjach w 3D myśli również ITI. Prezes Grupy TVN Markus Tellenbach wspomniał, że rynek stacji trójwymiarowych będzie się rozwijał i koncentrował głównie na transmisjach na żywo. Platforma n niedawno uruchomiła testowy program nSport 3D i przeprowadziła w nowej technologii transmisję finału Ligi Mistrzów. W planach jest podobno wprowadzenie do oferty kanału Eurosport 3D. Wszystko zależy od rozwoju rynku, a po części i tego, czy planowane tegoroczne transmisje w trójwymiarze (m.in. z kortów Rolanda Garrosa), które przeprowadzi Eurosport, okażą się sukcesem. W perspektywie jest również Discovery 3D.

Wobec ruchów konkurencji obojętny nie pozostanie Cyfrowy Polsat. Na razie jednak Polsat będzie chciał utrzymać status taniej telewizji cyfrowej. A kanały 3D to ogromna inwestycja. Należy podpisać specjalną umowę z producentem sygnału, kupić odpowiedni sprzęt. Wprowadzanie kolejnych kanałów w stereoskopii będzie się wiązać z tak dużymi wydatkami, że może to oznaczać spory wzrost ceny abonamentu.

Sukces 3DTV będzie zależeć od cen telewizorów 3D. A te, zdaniem ekspertów, mają szybko maleć. LG szacuje, że w tym roku sprzeda na świecie 400 tys. takich odbiorników, ale już w przyszłym aż 3,4 mln.