Majowe promocje niektórych TFI nie odbiegają od standardu – Aviva Investors TFI oraz Alior zdecydowały się na obniżki opłat przy zakupie jednostek funduszy Aviva i funduszy Alior. Jednak BPH TFI oraz Union Investment we współpracy z mBankiem zdecydowały się na marketing stosowany zwykle przy sprzedaży produktów dla bardziej masowego klienta.

BPH TFI obiecuje, że spośród osób, które zainwestują co najmniej 10 tys. zł w jeden z funduszy towarzystwa i nie wycofają się z tej inwestycji do połowy lipca, wybierze 10 i podaruje im weekend w czterogwiazdkowym hotelu dla dwóch osób. Z kolei Union Investment TFI między klientów, którzy wpłacą co najmniej 50 tys. zł i utrzymają środki do połowy czerwca, rozdzieli trzy podwójne bilety na muzyczny Open’er Festiwal.

TFI mówią wprost, że nie spodziewają się, że klienci dzięki takiej promocji rzucą się do inwestowania. I to nawet mimo że promocja organizowana jest z mBankiem, największym dystrybutorem jednostek funduszy w internecie.

– Tak jak inne akcje marketingowe, przygotowywane analizy czy wideokomentarze zarządzających ta promocja ma zwrócić uwagę obecnych i potencjalnych klientów na nasze TFI. Tak aby pamiętali o produktach TFI BPH, gdy będą w przyszłości rozważać inwestycje w fundusze – mówi Wojciech Bablok, dyrektor departamentu marketingu i PR w BPH TFI.

Nie wszystkie TFI są przekonane do tego typu promocji. Nie stosuje ich np. Quercus TFI, jedno z najmłodszych towarzystw na rynku.

– Nie za bardzo wierzymy w tego typu narzędzia. Choć zapewne niektórym osobom takie dodatkowe zachęty pozwalają podjąć decyzję – mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Fundusze inwestycyjne wcześniej także się promowały, obiecując wygranie np. sprzętu elektronicznego. Tyle że obecnie obowiązuje w naszym kraju dyrektywa MiFID, nakazująca segmentować klientów korzystających z usług finansowych. Z usług TFI powinny korzystać – wg MiFID-u – osoby zaznajomione z rynkiem funduszy inwestycyjnych, mające wiedzę o funkcjonowaniu rynków. Tymczasem promowanie jednostek obietnicami np. wycieczek przypomina działalność banków, które w ten sposób wspierają sprzedaż prostych produktów – lokat czy ROR-ów.

– Zdajemy sobie sprawę, że nagroda w konkursie nie jest i nie powinna być jedynym kryterium decydującym o inwestycji. Dlatego zorganizowaliśmy go z dystrybutorem, którego klienci w naszej ocenie bardzo świadomie podejmują decyzje inwestycyjne, analizując dokładnie także wyniki funduszy – mówi Wojciech Bablok.