Niektórzy deweloperzy zaczynają się rozglądać za nową ziemią. Czynnikiem, który ich do tego zachęca, jest obserwowany od dłuższego czasu wzrost sprzedaży nowych mieszkań i spadek cen działek (w niektórych regionach, od szczytu, ich ceny spadły nawet o ponad 20 proc.). Niektóre banki uznały, że obecnie udzielenie takich kredytów nie wiąże się już z nadmiernym ryzykiem.

– W tej chwili są już instytucje finansowe gotowe kredytować kupno gruntów przez dewelopera. Te banki to BPS, Noble Bank i Pekao Hipoteczny – mówi Iwona Załuska z Upper Finance.

Także największy gracz na polskim rynku udziela takich pożyczek.

– Dostaliśmy ostatnio kredyt na kupno działki we Wrocławiu na osiedlu Wojszyce. Bankiem, który nas kredytuje, jest PKO BP – mówi Eryk Nalberczyński z firmy Lokum-Olczyk.

Jednak warunki, jakie banki narzucają przy udzielaniu tego typu pożyczek, są bardzo restrykcyjne.

– Można sfinansować maksymalnie 50 proc. wartości kupowanej nieruchomości, a resztę pieniędzy musi wyłożyć deweloper – mówi Iwona Załuska.

Pozostałe warunki finansowe także są wyśrubowane. Prowizja może dochodzić nawet do 2 proc. Dla porównania – przy pożyczce na budowę osiedla deweloper, który grunt już posiada, zapłaci ok. 1 proc. prowizji. Banki żądają także wysokich marż.

– Często przekracza ona 3 proc., czasem dochodzi nawet do 5 proc. Nie spodziewam się jej obniżenia, bo finansowanie tego typu inwestycji nadal jest dość ryzykowne – mówi Jerzy Teofil, członek zarządu Pekao Bank Hipoteczny.

Instytucja finansowa nie ma bowiem pewności, kiedy i co na kupionej ziemi powstanie.

– Dlatego oczekujemy również przedstawienia nam chociaż wizji przyszłej inwestycji na działce. Chcemy wiedzieć, jakie budynki deweloper zamierza wybudować, jaki będzie metraż znajdujących się w nich mieszkań i jaki będzie planowany koszt 1 mkw. mieszkania. Dopiero wówczas, po przedstawieniu takiego biznesplanu, bank może sfinansować kupno działki – mówi Jerzy Teofil.

Ale nie każdy deweloper dostanie taką pożyczkę. Jak nieoficjalnie mówią bankowcy, kredytu na kupno działki nie dostanie deweloper, który dopiero startuje w tym biznesie. Eksperci podkreślają też, że nie dla wszystkich deweloperów kupno działki z kredytu oznacza rozwiązanie ich problemów.

– Jeśli bank sfinansuje zakup działki w połowie, to później deweloper może mieć kłopot z wkładem własnym przy kredycie budowlanym na realizację konkretnej inwestycji na tym gruncie – uważa Jacek Bielecki ze Związku Firm Deweloperskich.

Najczęściej przy takiej pożyczce banki domagają się bowiem od dewelopera 30-proc. wkładu własnego. Tym wkładem często jest właśnie działka. Jeśli w dużej części jest ona kupiona z kredytu, to trzeba wówczas mieć inny wkład własny.

5 proc. – tyle w niektórych przypadkach wynosi marża przy kredycie dla dewelopera na zakup gruntu