Eksperci nie mają wątpliwości, że taka deklaracja oznacza de facto, iż drugi rurociąg tranzytowy w Polsce po prostu nie powstanie. Spełnienie wymogu stawianego przez Rosjan jest zwyczajnie nierealne.

Wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew stwierdził podczas spotkania z polskimi studentami na Uniwersytecie Warszawskim, że inwestycja mogłaby mieć sens tylko wówczas, gdyby w Polsce pojawiło się zapotrzebowanie na dodatkowe 10 – 12 mld m sześc. gazu rocznie. Tymczasem dziś zużywamy około 14 mld m sześc. Według prognoz Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w 2015 roku dojdziemy do 18 mld m sześc. Poziomu 24 – 26 mld m sześc. możemy nigdy nie osiągnąć.

Gazprom rozważa natomiast inwestycje w gaz niekonwencjonalny. – Myślimy o zakupie spółki zajmującej się eksploatacją gazu łupkowego w USA – poinformował Miedwiediew.

Jego zdaniem boom związany z surowcem z tego źródła w USA otwiera perspektywę do aktywnego promowania w tym kraju gazu jako paliwa dla elektrowni oraz aut. – Rosja i USA mogą się stać partnerami w promocji gazu – mówił Miedwiediew.