zaloguj się do e-DGP

PilneSenat przyjął reformę emerytur - nie było żadnych poprawek

FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Rada Monitorująca DGP: Za bezpieczeństwo energetyczne zapłacimy wyższymi rachunkami

skomentuj
Rada Monitorująca DGP - 16 reform dla Polski

Polska nie jest krajem bezpiecznym energetycznie. Problemy znikną, dopiero gdy uniezależnimy się od dostaw gazu i ropy z Rosji.

Na tle Unii Europejskiej Polska wygląda pozornie nieźle pod względem bezpieczeństwa energetycznego. Dzięki węglowi zależność Polski od importu nośników energii jest stosunkowo niska, wynosi 32 proc. Według Macieja Kaliskiego, dyrektora Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki, to mniej niż np. w Niemczech, Włoszech czy Hiszpanii.

W rezultacie sektor energetyczny, oparty głównie na węglu, należy uznać za bezpieczny. Zwłaszcza że planowana jest w przyszłości budowa elektrowni jądrowej. Na dodatek – choć z wielkimi oporami – realizowana jest koncepcja współudziału polskich firm w budowie siłowni atomowej na Litwie, skąd prąd poprzez – pozostający nadal w planach – most energetyczny popłynąłby do Polski.

Jednak dominacja elektrowni węglowych ma swoje złe strony. Zdaniem Mirosława Dudy z Agencji Rynku Energii uznanie węgla za stabilizator bezpieczeństwa energetycznego oznacza bowiem, że godzimy się na wyższe koszty zaopatrzenia w energię ze względu na rosnące wymagania ekologiczne.

Dostawców ropy można zmienić

Nieco inaczej wygląda sytuacja pod względem dostaw ropy naftowej. Dzięki planowanemu na 2011 rok uruchomieniu magistrali transportującej ropę (BTS-2) Kreml będzie mógł ten surowiec sprzedawać na Zachód z pominięciem Polski. O ile oczywiście zdecyduje się na rezygnację z ropociągu Przyjaźń, którym obecnie Rosjanie tłoczą ropę do Niemiec. Byłaby to powtórka sytuacji z Litwy, gdzie zamknięcie jednej z odnóg rurociągu Przyjaźń odcięło należącą do PKN Orlen rafinerię w Możejkach od surowca.

Polskie koncerny naftowe są praktycznie uzależnione od dostaw rosyjskiej ropy – jej udział to ponad 91 proc. dostaw (w kraju uzyskuje się zaledwie 3 proc. tego surowca). Jednak na ewentualne zakręcenie kurka nasz kraj jest dobrze przygotowany. Dysponujemy bowiem portem naftowym w Gdańsku, który jest w stanie zapewnić zakładom Orlenu i Lotosu wystarczające ilości surowca. Tyle że byłby on transportowany tankowcami, a więc droższy.

Ryzykowne uzależnienie

Najgorszą sytuację mamy pod względem dostaw gazu.

Co prawda Polska importuje 73 proc. potrzebnego nam gazu, czyli mniej niż Czesi (99 proc.), Włosi (93 proc.), Francuzi (98 proc.) czy Portugalczycy (100 proc.), ale zależność od dostaw z jednego kierunku, z Rosji, jest znacznie wyższa niż w większości krajów UE.

O tym, jak zależność ta jest niebezpieczna, przekonaliśmy się podczas ostatniego kryzysu gazowego, który wybuchł w Europie w styczniu 2009 r. W efekcie sporu na linii Moskwa – Kijów gaz przesyłany przez terytorium Ukrainy przestał płynąć, co pozbawiło nas prawie 30 proc. potrzebnego nam paliwa.

Na dodatek Rosjanie budują na dnie Bałtyku gazociąg Nord Stream, którym surowiec popłynie do Niemiec. Wówczas będą w stanie całkowicie odciąć nasz kraj od gazu i jednocześnie będą mogli go dostarczać na Zachód.

Grzegorz Pytel, ekspert Instytutu Sobieskiego, uważa, że nasze położenie może zmienić tylko rozwój własnej produkcji gazu (intensyfikacja programu poszukiwawczo-wydobywczego), budowa tzw. interkonektorów, łączących polską sieć gazową z gazociągami naszych zachodnich, południowych i północnych sąsiadów, oraz uruchomienie terminalu LNG, a także rozbudowa magazynów surowcowych (tak by przechowywać ilość gazu, która pokryłaby co najmniej 6-miesięczne potrzeby).

Projekty w trakcie realizacji

Część z tych projektów jest już realizowana. Gaz-System przygotowuje połączenie gazowe z Czechami, rozbudowuje interkonektor w Lasowie przy granicy z Niemcami, ma nadzieję również na reaktywację projektu Baltic Pipe, który zagwarantowałby nam surowiec z Norwegii. Poza tym wkrótce ruszy budowa gazoportu w Świnoujściu, który umożliwi odbiór nawet 7,5 mld m sześc. skroplonego gazu LNG rocznie. Od kilku miesięcy coraz więcej mówi się również o polsko-litewskim gazociągu.

Na tym jednak nie koniec. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zamierza w ciągu kilku lat uruchomić gazociąg Boernicke – Police, który umożliwiłby import 2 – 3 mld m sześc. gazu rocznie z Zachodu. Resort gospodarki mówi również o planach tzw. rewersu na Jamale, czyli możliwości przesyłania gazu rurociągiem jamalskim nie tylko ze Wschodu na Zachód, ale także w przeciwnym kierunku.

Projekty te, wraz z planowaną przez PGNiG rozbudową magazynów gazu (z 1,6 do 3,8 mld m sześc.), istotnie poprawiłyby nasze bezpieczeństwo energetyczne.

Realizacja tych wszystkich projektów wiąże się z gigantycznymi kosztami. Sam terminal LNG kosztuje prawie 3 mld zł. Do tego trzeba doliczyć koszty rozbudowy magazynów gazu i sieci gazociągów, szacowane na ok. 9 mld zł. Ostatecznie te pieniądze będą musieli wyłożyć konsumenci, co oznacza wyższe rachunki za gaz.

Najlepszy surowiec z kraju

Część ekspertów uważa, że należałoby również zwiększyć krajowe wydobycie gazu konwencjonalnego. Dziś pokrywa ono niemal 30 proc. potrzeb. Mogłoby być ono znacznie większe, ponieważ – według Państwowego Instytutu Geologicznego – zasoby wydobywalne wynoszą ponad 150 mld m sześc. To grubo ponad 10 razy więcej niż nasze roczne potrzeby. Przy obecnym poziomie wydobycia (4,1 mld m sześc.) wystarczyłyby one nam na prawie 40 lat.

Ostatnio pojawiła się nadzieja, że nasz kraj nie tylko stałby się niezależny pod względem zaopatrzenia w gaz, ale przekształciłby się nawet w istotnego eksportera tego surowca. Chodzi o gaz z łupków, którego – wg szacunków amerykańskich – mogą być w Polsce nawet 3 bln m sześc

Komentarze: 5

  • 1: Co to za twór ten DGP z IP: 84.10.186.* (2010-05-17 07:53)

    Kolejna zgraja nierobów, ludzi odsuniętych od koryta i pozbawionych władzy.

  • 2: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-05-17 12:25)

    Ta rada niechby została pognana do wszelkich diabłów.Wpierw straszenie a zaraz potem propozycje podwyżek kosztów.Co za bezczelność!!!
    Niech "radcy" tej rady raczą przyjąć do wiadomości,że ceny energii i jej nośników są w Polsce najwyższe wśród kraów UE.Ostatnio nawet chłopski działacz, zaproponował dopłaty do rachunków dla biedniejszych mieszkańców.
    Chcecie radziciele spod ciemniej gwiazdy powiększyć grono biedaków,których nie stać na zapłacenie rachunków?

  • 3: Colombo z IP: 213.92.152.* (2010-05-17 15:20)

    Polączenie naszej sieci gazowej z sieciami zachodnich i południowych sąsiadów (Niemiec i Czech) ma nas uniezależnić od Rosji?! - przecież oni mają gaz z Rosji! I nie przejmują sie tym tak bardzo, jak my - za gaz od nich (i tak rosyjski) zapłacimy dużo więcej niż za gaz bezpośrednio z Rosji. Ta różnica to cena uprzedzeń naszych decydentów do Rosji .A może by tak zrobić sondaż wśród odbiorców gazu - czy faktycznie wolą więcej płacić za rosyjski, ale kupowany od Niemiec i Czech?

  • 4: Autor z IP: 87.204.161.* (2010-05-17 18:15)

    Pytam komu i za jakie "bezpieczeństwo" płacimy i ciągle przepłacamy?

    Każdy wie, że zawsze są zakusy, by jak najwięcej wyciągnąć pieniędzy od końcowego konsumenta energii, bo przecież nikt już chyba nie kontroluje i nie panuje nad pułapami zarobków "menegerów", prezesów i członków zarządów oraz szefów i członków rad nadzorczych tych wszystkich "energetycznych", a im ciągle mało za gaz, za ropę, za prąd, za benzynę.. itp. itd...

    Wszyscy widzimy na przykładzie choćby paliw dla samochodów, kiedy ci od tej "energii" do aut w sezonie letnim więcej sprzedają paliw (bo to intratny też i sezonowy interes jak lud na kanikuły częściej latem jeździ) to i zyski mają wiele większe niż zimą, to i tak bym dyktatorom od "energii" za mało zysku i bezzasadnie podbijają kuriozalnie i tak wysokie ceny, by mieć jeszcze większe zyski... totalna paranoja ale wynikająca z chciwości, a nie z zasad ekonomii

    ..ech, po co to tu piszę, przecież i tak to nic nie zmieni, bo od 20 lat na zmianę u władzy lub w radach nadzorczych i zarządach (także od "energii") ciągle ci sami ludzie...

  • 5: raniusz z IP: 217.113.225.* (2010-05-17 23:03)

    Najlepszym wyjściem dla społeczeństwa jest koncentracja i kierowanie wszystkich wolnych środków na poszukiwanie i rozwój produkcji i wydobycia ropy i gazu z własnych żródeł, jakie są na terenach naszego kraju.Podoba mi sie też pomysł produkcji czynników energetycznych z łupków węglowych.To pozwoliłoby na całkowite uniezależnienie się przede wszystkim od groźnej Rosji,która "żyje dotychczas i jest niby silna"? dzięki wydobyciu i eksploatacji olbrzymich zapasów surowca.Podoba mi się proponowane przez USA i wcielenie w życie opracowywanych technologii produkcji czynników enrgetycznych z łupków węglowych . Natychmiast zmieni nasze położenie. Tego nasi "Przyjaciele" najbardziej sie obawiają i będą wszelkimi metodami i sposobami nam w tym przeszkadzać. Wierzę w to, że siła Polski będzie rosła - byle umiała powołać do władzy naprawdę ZDOLNYCH POLITYKÓW i PRZYWÓDZCÓW .

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste