Transakcja między dwoma gigantami motoryzacyjnymi jest już dopięta na ostatni guzik. Do jej sfinalizowania potrzeba tylko zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

– Informację w tej sprawie powinniśmy przekazać w połowie maja – zapowiada Aneta Styrnik z biura prasowego UOKiK.

Na transakcji najbardziej zależy General Motors. Gdy dwa lata temu amerykański rząd ratował koncern przed bankructwem, GM musiał się zobowiązać do sprzedaży części aktywów poza Stanami Zjednoczonymi. W Polsce pokłosiem tej decyzji było także – oprócz sprzedaży akcji Fiat GM Powertrain Polska – wyjście GM z Masterlease, spółki zajmującej się leasingiem i wynajmem długoterminowym samochodów.

Jaka jest wartość transakcji w Bielsku-Białej, nie wiadomo. Włosi i Amerykanie milczą. Jednak na pewno oscyluje ona w okolicach miliarda złotych. Tylko w latach 2001–2003, gdy budowano zakład, wydano na niego ponad 400 mln euro. Po kilku latach zainwestowano w niego kolejne 80 mln euro. W efekcie powstała jedna z największych w naszym kraju fabryk silników. W 2009 r. z zakładu wyjechało ponad pół miliona diesli o pojemności 1,3 l, które montowane są następnie m.in. w fiatach panda i punto oraz w oplach corsa.

Włosi nie tylko kupują akcje, ale też inwestują. Na dniach wystartuje zupełnie nowa seryjna produkcja dwucylindrowych silników o pojemności 0,9 l. Mają one trafiać pod maski fiatów 500, ale też prawdopodobnie nowej lancii epsilon, która od 2011 r. będzie wytwarzana w Tychach. Formalnie odpowiedzialna za produkcję tego drugiego silnika jest inna spółka włoskiego holdingu – Fiat Powertrain Technologies Poland.

Jest niemal pewne, że po sfinalizowaniu transakcji z GM w sprawie Fiat GM Powertrain Polska struktury zarządcze zostaną ujednolicone. Już od dawna pierwszym i drugim zakładem kieruje ten sam człowiek – Maurizio Emo.

Niewykluczone, że nowe silniki będą sprzedawane także partnerom Fiata, np. indyjskiemu koncernowi Tata lub chińskiemu Chery. A wtedy produkcja w obydwu zakładach może nawet dobić do miliona sztuk rocznie.