Do tego Polska zobowiązała się w ostatniej aktualizacji programu konwergencji. W 2012 roku deficyt finansów ma wynosić nie więcej niż 3 proc. PKB. Jeśli będzie wyższy, Polska nie będzie spełniać kryterium fiskalnego, co wydłuży nam drogę do strefy euro. Ekonomiści od początku uważali scenariusz obniżenia deficytu z programu konwergencji za zbyt optymistyczny. Ostatnie szacunki utwierdzają ich w tym przekonaniu.

– Deficyt w wysokości 3 proc. PKB za dwa lata to ambitne zamierzenia. Prawdopodobnie opierają się na działaniach rządu, które nawet nie zostały do końca sformułowane – mówi Marta Petka-Zagajewska z Raiffeisen Banku.

O tym, że szybko nie zobaczymy efektów wprowadzania planu konsolidacji finansów publicznych, świadczyć mogą też szacunki dość wysokiego deficytu w tym roku. A skoro program się spóźnia, to i droga do niższego deficytu też się może wydłużyć. Według Marty Petki-Zagajewskiej 3-proc. deficyt raczej zobaczymy w 2013 roku.

– A bardziej prawdopodobne jest to, że w 2014. Dużo zależy od uwarunkowań politycznych – czy będą one sprzyjać zacieśnieniu fiskalnemu – dodaje.

Co to oznacza? Jeśli Polska nie będzie spełniać kryterium fiskalnego w 2012 roku, to mało prawdopodobne jest wejście do strefy euro w rok później. Według ekspertów realną datą jest rok 2015.

Wygląda na to, że łatwiej będzie spełnić drugą część kryterium fiskalnego, czyli utrzymać poziom długu publicznego poniżej 60 proc. PKB. GUS potwierdził wczoraj, że dług liczony według metodologii unijnej w ubiegłym roku wyniósł 51 proc. PKB. MF szacuje, że w tym roku zwiększy się on do 53,5 proc. PKB.