Prezydenccy nominaci w Radzie Polityki Pieniężnej zaprzeczają, jakoby między nią a zarządem banku centralnego doszło do porozumienia w sprawie wysokości zysku banku za 2009 rok. Druga część RPP uważa jednak, że trwają zaawansowane prace nad kompromisem.
Publikacja: 22 kwietnia 2010, 11:46 Aktualizacja: 22 kwietnia 2010, 11:59
Miałby on polegać na tym, że RPP wycofuje się ze zmienionej uchwały o sposobie wyliczania rezerwy na ryzyko kursowe, a w zamian za to zarząd NBP zmienia swoje sprawozdanie. W efekcie tego do budżetu państwa miałoby trafić nawet o 4 mld zł więcej.
To by jednak oznaczało, że zarząd NBP musiałby faktycznie podważyć zatwierdzone przez audytora z PricewaterhouseCoopers sprawozdanie finansowe. Dlatego RPP chce jedynie, by zarząd raz jeszcze przeliczył wysokość rezerwy. To, jaką metodą, pozostawia w gestii zarządu. Wiadomo jednak, że efektem miałby być wyższy zysk. – Nie wiemy, czy przez to zysk będzie większy, ale warto pomóc budżetowi, choć oczywiście bezpieczeństwo banku jest najważniejsze – zastrzega prof. Anna Zielińska-Głębocka z RPP.
Część członków rady wskazana przez prezydenta nie zgadza się z wizją większości rady. – Audytor stwierdził, że rezerwa jest ustalona na możliwie najniższym poziomie – mówi prof. Andrzej Kaźmierczak. I dodaje, że bardzo by się dziwił zarządowi, gdyby zmienił wysokość rezerwy.
Z ustaleń „DGP” wynika, że na wtorkowym posiedzeniu RPP nie doszło do wiążących ustaleń z zarządem. – Nie wykluczam, że zarząd się nie zgodzi i będziemy rozmawiać, co dalej – przyznaje w rozmowie z „DGP” prof. Zielińska-Głębocka.
1: 75-latek moher z IP: 79.185.75.* (2010-04-22 13:25)
Poraz kolejny widać, że reprezentanci byłgo prezydenta to ludzie pozbawieni zdrowego rozsądku. Nie naród, nie dobro ogólne. Niech się wszystko zawali byśmy tylko doszli do władzy. Ale naród zmądrzał i prędzej trafią na dno niż do władzy. Tylko co krwi napsują to napsują. A społeczenstwo straci na tempie rozwoju to już nie ich sprawa. Rak też się nie martwi, że zabija organizm na którym żeruje.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








