BMW sprzedał w naszym kraju prawie 80 proc. więcej samochodów niż rok temu. W efekcie w I kw. 2010 r. po raz pierwszy Polacy kupili więcej samochodów tej marki (o kilkadziesiąt sztuk) niż aut odwiecznych rywali: Mercedesa i Volvo. Dokładnie 1304 sztuki.

– Przy spadku całego rynku o ponad 10 proc. nasz wzrost wydaje się rzeczywiście spektakularny – przyznaje Andreas Biehler, prezes BMW Polska.

Cieszy go, że ma bank zamówień na właściwie wszystkie serie modelowe. Oprócz niezwykle popularnych modeli BMW X5 i BMW X6 do wzrostu najbardziej przyczyniło się nowe BMW X1.

– To obecnie najlepiej sprzedający się model w Polsce – dodaje Andreas Biehler.

Jak twierdzi, obecnie cała rodzina X stanowi prawie 60 proc. sprzedaży. BMW dobrze wiedzie się także w segmencie motocykli. Firma zanotowała 61-proc. wzrost sprzedaży motocykli w I kw. i ma obecnie ponad 21 proc. udział w rynku.

– Klienci coraz częściej stawiają przede wszystkim na bezpieczeństwo, z którego słyną motocykle BMW, jak również na prestiż – uważa Robert Domański, szef działu BMW Motorrad w Polsce.

Ale analitycy nie chcą oficjalnie komentować sukcesów BMW w naszym kraju.

– Tajemnicą poliszynela jest, że firma importuje do naszego kraju także samochody prawie nowe, a w statystykach pokazuje je jak nowe – mówi jeden z analityków pragnących zachować anonimowość.

O co chodzi? BMW sprowadza i dystrybuuje w naszym kraju poprzez swoją sieć nie tylko nowe auta prosto z fabryki, ale też odkupione od firm wynajmujących samochody, leasingowych, czy też wprost wycofanych ze swojego koncernu. Wykorzystuje przy tym różnicę pomiędzy polskim i niemieckim prawem. Zgodnie z niemieckim prawem za nowy uważany jest samochód, którego wiek nie przekracza pół roku i który nie przejechał więcej niż 6 tys. km. Inaczej jest jednak w Polsce, gdzie samochód taki traktowany jest jak używany. Różnicę widać w wynikach Centralnej Ewidencji Pojazdów. Według tej statystyki w I kw. 2010 r. zarejestrowano w naszym kraju zaledwie 898 nowych BMW. Najwięcej było mercedesów (1193 sztuki), za nimi volvo i audi, a dopiero na czwartym miejscu BMW.

Jednak klienci firmy nie widzą w tym nic złego. W każdym salonie nabywcy informowani są o historii pojazdu, a o wyborze takiego auta decyduje cena. Takie samochody są często tańsze nawet o 25 proc. od sprzedawanych obok tych całkiem nowych. Eksperci przyznają, że podobny manewr – choć na o wiele mniejszą skalę – wykonują też inni importerzy.