Na wakacje z Polski nie wyleciało kilka tysięcy turystów. Drugie tyle czeka na powrót do kraju. Biura podróży muszą zapewnić noclegi i wyżywienia dla osób, które pozostają za granicą i pokrywać koszty noclegów tych osób, które przyjechały z innych miast na lotniska, by odlecieć na wakacje. Kosztują też opłacone miejsca w hotelach, do których turyści nie dotarli.

– U nas problem dotyczy około 500 pasażerów, zarówno przebywających od piątku na „przedłużonym urlopie” w Egipcie i klientów, których wyjazdy zostały anulowane. Nie odbyły się wyjazdy do Tajlandii, Chin i Meksyku – mówi Remigiusz Talarek, wiceprezes Rainbow Tours.

Jego firma opracowuje plan awaryjny. Myśli o przewiezieniu klientów autokarami na lotniska południowej Europy, gdzie przesiądą się do samolotów lecących do Egiptu, Izraela czy Maroka.

Itaka przyznała, że musiała odwołać do wczoraj siedem samolotów, co daje łącznie ponad 1 tys. pasażerów.

Jeszcze więcej osób poszkodowanych jest w Alfa Star. Z tego biura na wczasy nie wyleciało 1500 osób. Drugie tyle nie może wrócić z urlopu.