Maciej Witucki, prezes Grupy TP, ogłosił wczoraj obniżki cen dostępu do internetu w pakietach o największych oferowanych prędkościach. Przy dwuletnich umowach za internet o przesyle 6 Mb/s zapłacić trzeba teraz średnio miesięcznie 67,68 zł, za internet 10 Mb/s – 75,18 zł, a za prędkość 20 Mb/s – 82,68 zł. W stosunku do poprzednich cen to – odpowiednio – o 27, 39 i 43 proc. taniej.

– To nasza agresywna strategia, dzięki której wracamy do sytuacji, w której to my kreujemy rynek – podkreślił Maciej Witucki.

W czerwcu lub po wakacjach TP wprowadzi kolejne obniżki: tym razem dla klientów korzystających z niższych prędkości oraz firm.

Dzięki niskim cenom TP chce odzyskać pozycję na rynku miejskim, którą odebrali mu operatorzy kablowi. By jednak skutecznie z nimi konkurować, TP ma jeszcze sporo do zrobienia, bo UPC Polska i Aster oferują już prędkości 120 Mb/s. Dzięki obniżkom oferta TP jest teraz porównywalna do stawek operatorów kablowych. Ale Maciej Witucki twierdzi, że oferta skierowana jest też do klientów w małych miejscowościach. W efekcie porozumienia z Urzędem Komunikacji Elektronicznej TP ma zbudować 1 mln linii, pozwalających na przesył danych z prędkością nie mniejszą niż 6 Mb/s.

Na koniec 2009 roku TP miała ponad 2 mln użytkowników internetu, którzy przynieśli spółce 1,6 mld zł przychodów. Ruch cenowy, jak zapowiada Maciej Witucki, ma pomóc utrzymać 40-proc. udział TP w rynku internetowym. Nie ujawnił, ilu klientów przyciągnie, ale zapewnił, że niższe ceny nie obniżą przychodów.

– Dzisiaj prędkości 6, 10, czy 20 Mb/s ma tylko kilka procent naszych klientów. Chcemy znacznie zwiększyć ich liczbę – dodaje Maciej Witucki.

W całym kraju 80 proc. gospodarstw domowych korzysta z internetu wolniejszego niż 2 Mb/s. Ceny dostępu do sieci spadają nieprzerwanie od 2006 roku – wówczas łącze 6 Mb/s w TP kosztowało miesięcznie181 zł.